Międzygatunkowa rodzina
Życie z psem

5 ważnych zasad od Inki Sjosten

Zasada pierwsza: pies się nigdy nie myli.

Tym wpisem otwieram nowy cykl na blogu – Psie Autorytety. Cykl ma na celu:

  • zaspokojenie ciekawości – jak pies patrzy na świat;
  • dostarczenie skutecznych sposobów pracy z psem;
  • ułatwienie codziennego życia w mieście.

Zawieram w nim najważniejsze rzeczy przekazywane przez osoby parające się pracą z psami. To takie notatki, tylko że na blogu. Wpisy z cyklu „Psie Autorytety” ukazują się w każdą ostatnią sobotę miesiąca.


Inki Sjosten – szwedzka trenerka psów, znana na świecie autorka książek nt. obedience i szkoleniu psów tropiących. W Polsce ukazały się dwie pozycje – „Posłuszeństwo na co dzień” oraz „Obedience. Trening Posłuszeństwa”.

Przeczytanie książki „Posłuszeństwo na co dzień” było przełomowym momentem w pracy z Bonzem. Od tej chwili wiedziałam, że jego brak subordynacji wynika wyłącznie z moich błędów. No i chciałam zrobić wszystko, aby podarować mu swobodę i bezpieczeństwo, a sobie relaks na spacerach.

IMG_6893

Zasada nr 1

Nigdy nie wiń psa, ponieważ pies nigdy nie popełnia błędów. Jeżeli nie przychodzi od razu na Twoje na wołanie – to znaczy, że musisz włożyć więcej wysiłku w bycie dobrą przewodniczką (lub przewodnikiem). Czy nagrody jakie stosujesz są dla niego wystarczająco atrakcyjne? Twoim zadaniem jest stać się dla psa najatrakcyjniejszym „obiektem” w okolicy. Skuteczne sposoby nagradzania znajdują się w następnym podpunkcie.

Zasada nr 2

Psu musi się opłacać patrzeć na opiekuna i go słuchać. Dobre przywództwo polega na tym, że pies po prostu chce wykonywać polecenia. Według Inki Sjosten do efektywnego nagradzania służą działania z 4 zakresów (tzw. czterolistna koniczyna):

  • Kontakt socjalny (chwalenie, głaskanie). Choć tu się nie zgodzę. Dotyk w trakcie ćwiczeń czy spaceru bywa przez psa odbierany jako nieprzyjemne i niepotrzebne doświadczenie. Dyskomfort poznacie to po tym, że pies się odsuwa, odwraca głowę, oblizuje. W takim wypadku lepiej nie stosować tej nagrody.
  • Jedzenie – smakołyki
  • Zabawa z piłkami (polowanie)
  • Zabawa ze szmatką (przeciąganie)

Są skuteczne, ponieważ odpowiadają one na naturalne potrzeby psa. Szczegóły stosowania nagród znajdziecie np. [TU].

IMG_6899

Zasada nr 3

Kto z nas chciałby przez całe życie chodzić na postronku, choćby najdłuższym? Pies powinien jak najczęściej biegać swobodnie i z własnej woli podążać za przewodnikiem. Chodzenie na smyczy jest umiejętnością w mieście niezbędną ze względu na bezpieczeństwo i warunki przestrzeni miejskiej. Jednak to eksploracja terenu zaspokaja psie potrzeby, dlatego staraj się zapewnić mu jak najwięcej okazji do swobodnego spaceru. Pies nauczony posłuszeństwa może doświadczać swobody, której potrzebuje każde zwierzę. Dlatego wiedzieć, że pies wróci na wołanie to wielkie szczęście i dla właściciela i dla psa.

Zasada nr 4

Dobrze jest nauczyć psa, żeby nie witał się z każdym psem, którego spotykamy na spacerze. Obce psy często starają się wywrzeć wrażenie jeden na drugim, co może prowadzić do zmierzenia się. W dodatku zbyt częsty kontakt z obcymi psami może wywołać irytację – to tak jak gdybyś przystawała i podawała rękę każdemu mijającemu Cię człowiekowi. Skończyło by się frustracją.

Zasada nr 5, będąca cytatem

Pies wybiera posłuszeństwo, ponieważ jego pan ma dużo dobrych pomysłów, których pies nie chciałby przegapić.

Bądź kreatywna i nie bój się wygłupić głośno chwaląc psa i ciesząc się wniebogłosy, kiedy wykona polecenie. Miksuj nagrody, dobieraj je losowo – nic tak nie działa jak nutka niepewności. I najważniejsze – nie pozwól sobie popaść w rutynę.

You Might Also Like...

25
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
13 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
Olga KomorowskaOto Janka (Izabela)marieanneStefan the Boxerczarnelapy.blogspot.com Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kalyna
Gość
kalyna

Bardzo dobry post!
Czekam na kolejne z tego cyklu, ciekawa jestem Waszych autorytetów ;)

Pies w Warszawie
Gość

Dzięki Kalyna, bardzo się cieszę :) Mam miesiąc na wybranie kolejnego autorytetu, ale już wiem kto będzie następny :D Druga ważna książka, tym razem dotycząca mowy ciała psów (i od razu wszyscy wiedzą o co chodzi, ale ćśśśśś:) )

Anna Lenkow
Gość

My wszystkim naszym znajomym polecamy „Posłuszeństwo na co dzień” jako lekturę obowiązkową. Bardzo lubię te złote myśli Inki, a szczególnie jej porady w stylu „patrz w lusterko” lub „Twój pies to aniołek”. Zapowiada się bardzo ciekawy cykl, z niecierpliwością czekam na kolejne jego odsłony.

Pies w Warszawie
Gość

Ja też, ale z drugiej strony ma też takie, z którymi się nie zgadzam. Jak np. to, że dorosły pies nie ma potrzeby kontaktów społecznych z innymi psami. Dla mojego psa możliwość zabawy to duża nagroda. Aczkolwiek rozumiem, że Inki trenuje psy do Obi i zasada „im bardziej będziesz atrakcyjny, tym mniejszą uwagę Twój pies będzie poświęcał czemu innemu” jest bardzo na miejscu – u psów sportowych to chyba działa tak samo jak u psów pracujących.

jjszczepanski
Gość
jjszczepanski

bardzo mądry wpis, chociaż ja zdecydowanie preferuję zasadę „wychowuję, nie tresuję!”

Pies w Warszawie
Gość

Dziękuję :) A czy ta zasada nie zawiera się właśnie w powyższych? W końcu nie chodzi o to, żeby pies chodził jak wytresowana maszyna, ale aby chciał robić wspólnie rzeczy.

Oto Janka (Izabela)
Gość

Ostatnio staram się zapewnić Jance sporo wolnego biegania – bez piłeczki, bez komend, co najwyżej ćwiczenie odwołania. Mam wrażenie, że dzięki temu nabrała dużej pewności siebie, z przyjemnością penetruje krzaki i zawąchuje się w nowych informacjach. Życzyłabym sobie lepsze przywołanie i częstsze meldowanie suki u mnie, no ale… Przynajmniej jest nad czym pracować! :)

Pies w Warszawie
Gość

Tak! Ja miałam dokładnie te same spostrzeżenia kiedy zaczęłam częściej puszczać Bonza luzem. Kiedyś napotkany pan bezdomny mi powiedział, że pies nie na smyczy jest mądrzejszy. I miał, kurde, rację!

Oto Janka (Izabela)
Gość

Oj miał, miał! Już w pierwszym tygodniu zauważyłam korelację „szarpnij smyczą, by wydobyć histeryczny szczek psa” :P

myszastypotwor.blogspot.com
Gość
myszastypotwor.blogspot.com

Fajny pomysł z tymi autorytetami!:-) i zgadzam się z Tobą w sprawie dotyku na spacerach, Miloł również tego nie lubi. W ogóle dotyk nie jest dla niego nagrodą i jest przyjemny tylko wtedy, kiedy on sam wykazuje chęć na takie atrakcje. Ale są psiaki, które to lubią:-)

Pies w Warszawie
Gość

Dzięki :) No, u nas np. Milla to lubi i dla niej nagrodą jest uśmiech rozłożenie rąk i przytulenie się, a najlepiej jak jeszcze może skoczyć z mokrym buziakiem do twarzy.

myszastypotwor.blogspot.com
Gość
myszastypotwor.blogspot.com

Musi być przeurocza:) No i oszczędzisz na smaczkach, szczęściara!;p

Stefan the Boxer
Gość

Ten ostatni punkt chyba najtrudniejszy choć dokładnie to samo usłyszeliśmy na szkoleniu – nie wstydź się, że będziesz wyglądać głupio ważne, żeby pies cie zauważył.

Pies w Warszawie
Gość

Kurczę, a ja odkąd przeczytałam cytat że „Jeśli chwalisz psa jakby właśnie zdał maturę, a sąsiedzi dzwonią po pogotowie psychiatryczne słysząc Twoje krzyki (czy coś takiego) to znaczy że dobrze szkolisz swojego psa” to właśnie przestałam mieć z tym problem, to mnie przekonało :)

Stefan the Boxer
Gość

My mamy problem tylko z tym, ze z jednej strony masz chwalic, skakać i tulić a z drugiej nie „podniecać” boksera nadmierną wylewnością, nie mówić do niego i nie dotykać żeby się nie rozwariowywać. Ergo – głupawke stosuj na odległość, z bezpiecznego dystansu – trudne!

Heart Chakra
Gość

Ostatni punkt to mój żywioł! :D Jak swego czasu chodziliśmy z Balem na psie przedszkole – to na przywołaniu robiłam taką imprezę, że wszystkie szczeniaki były u mnie, nie tylko mój łaciaty ! :P

Pies w Warszawie
Gość

Ahahahaha :D Toż to prawdziwy talent :D Mam nadzieję że reszta kursantów inspirowała się aktywnym przywołaniem zamiast bulgotać pod nosem przekleństwa :D

Karolina Carla Dulnik
Gość
Karolina Carla Dulnik

Przekonuję się, jak szalenie ważne są pierwsze tygodnie i miesiące wspólnego życia ze szczeniakiem dla wprowadzania tych i podobnych zasad. Russel miał ok. 8-9 tygodni, kiedy do mnie trafił. Od samego początku zabierałam go w możliwie jak najwięcej miejsc. Na początku w torbie, bo nie mógł jeszcze mieć kontaktu ze „światem” (kwarantanna). Dzięki temu oswoił się z hałasami, tłumem, a przez fizyczną bliskość (torba pod pachą) zbudował poczucie bezpieczeństwa przy mnie. Jak tylko mógł mieć kontakt z innymi zwierzakami zabrałam go na Kępę Potocką. Z nutką niepewności, ale jednak spuściłam go ze smyczy. Gdzie szłam, pies za mną. Kiedy miał… Czytaj więcej »

Pies w Warszawie
Gość

Łał, Karolina – żeby każdy tak postępował ze szczeniakiem to na świecie chyba zapanowałby Pokój :) Bardzo Ci gratuluję podejścia! A fota za-je-bis-ta!

Karolina Carla Dulnik
Gość
Karolina Carla Dulnik

Dziękuję :) Ja też jemu wiele zawdzięczam. Przygarnęłam go (bo to był porzucony szczeniak) w trudnym dla mnie momencie. Opieka nad psiakiem wymaga spokoju i cierpliwości, bo zwierzak wszystko wyczuwa, więc pracowałam nad wewnętrznym spokojem, opanowaniem, cierpliwością i emanowaniem serdecznością, miłością :) I nigdy nie traktowałam go jak przysłowiowego psa – to istota i nawet jeśli nieświadomie, to czuje. Instynktownie nawet bardziej i przejrzyściej, niż świadomie. Od zwierząt i od dzieci można się wiele, najwięcej nauczyć :)

MonRon
Gość

Zdecydowanie zgadzam się ze wszystkimi podpunktami :)
A co do nagrody socjalnej to zależy, w jakiej sytuacji. Mój pies na co dzień jest straszną przylepą, ale podczas wykonywania zadania nie lubi być dotykany, bo człowiek przeszkadza mu w pracy. Natomiast nie ma nic przeciwko chwaleniu, kiedy akurat nie skupia się na zadaniu. Trzeba umieć dobrać nagrodę do sytuacji.

Pies w Warszawie
Gość

MonRon, sama prawda :)

czarnelapy.blogspot.com
Gość
czarnelapy.blogspot.com

Przez ostatni punkt ludzie na osiedlu mają mnie za wariatkę :C

marieanne
Gość
marieanne

Muszę poszukać tej książki. Po ostatniej porażce czytelniczej (zresztą – napisałam na blogu recenzję tego „dzieła”) potrzebuję mądrej odskoczni :D

Pozdrawiamy!

Pozdrawiamy!
Śledź też pies

Olga Komorowska
Gość
Olga Komorowska

Tak, to prawda. Jak wołam Dario (pudel królewski), to owszem wraca, ale tak bez entuzjazmu, ale jak zacznę się mocno cieszyć, wołać z ekscytacją „dawaj, dawaj” to nabiera ewidentnie przyspieszenia. :-)