Międzygatunkowa rodzina
Poradnik psiego opiekuna

7 dziwnych i strasznych akcesoriów dla psów

Oto zestawienie najdziwniejszych narzędzi do „pracy” z psem, jakie przewijają się w internetach. Niektóre z nich wyglądają jak średniowieczne narzędzia tortur, inne jak wymyślne pasy do pętania niewolnika. Mój faworyt – szelki, które oduczają skakania.

Poniższe trzy rysunki kolczatki pochodzą z 1921 roku. Narzędzia rodem ze średniowiecza. Niewiele się zmieniło od zeszłego wieku…

1. Kolczatka (ang. Prong collar)

prong

Kolczatka a’la obroża szpikowana kolcami

2

Kolczatka z ostrymi koralami

3

 

Powyższe akcesoria szkoleniowe mogą wywołać obszerne obrażenia u skazańców:

4

2. Łańcuszek zaciskowy (ang. Choke collar)

Nie ma to jak dławienie, żeby wywalczyć odrobinę posłuszeństwa.

5

3. Obroża elektryczna (ang. Shock collar)

Jeśli chcecie zobaczyć jakich uszkodzeń psiego ciała potrafią dokonać ludzie z ich elektroniką, wejdźcie na stronę Ban Shock Collars

 

6

4. „Iluzja” – obroża zaprojektowana przez Millana

Dławik w nowym wydaniu. Wygląda jak kołnierz ortopedyczny.

7

5. „Hogan” – szelki oduczające ciągnięcia

Jak obwiążesz psu pupę to przestanie ciągnąć. A dziecku spętaj nóżki, żeby nie biegało.

8

6. „No jump” – szelki oduczające skakania

Nie można skakać. A da się w tym w ogóle chodzić?

9

 

7. Mobilne WC

Powinni je sprzedawać w pakiecie z zestawem dla właściciela.

10

 

Litania źródeł zdjęć:

www.bookofjoe.com, linda-walls.blogspot.com, amstaff-pitbull.eu,de.academic.ru, pro4dog.de, tierstimme.blogspot.com, smilemegrj.hubpages.com, www.mlive.com

You Might Also Like...

17 komentarzy

  • Reply
    Magdalena Zapiski mamy
    19 grudnia 2014 at 14:12

    Ostatnie śmieszne, reszta raczej przerażająca, wyglądają jak średniowieczne narzędzia tortur, aż trudno uwierzyć, że ktoś z tego korzysta i zakłada to swojemu pupilowi.

    • Reply
      Pies w Warszawie
      21 grudnia 2014 at 09:38

      No właśnie… Jak się patrzy na ulicy to co drugi pies ma kolczatkę i do widoku można się z czasem przyzwyczaić i oswoić („wszyscy mają to ja też swojemu kupię”). Ale kurczę, to są kolce na szyi, to nie powinno być standardem. Turid Rugaas (znana szkoleniowczyni) powiedziała kiedyś, że bardzo ją dziwi, że w Polsce ludzie całują swoje psy, a jednocześnie zakładają kolczatki.

  • Reply
    Paulina
    19 grudnia 2014 at 23:08

    Zabrakło kilku, niestety popularnych, rzeczy: kantara, szelek easy walk i norwegów z zaciskiem z przodu.
    Kiedyś trafiłam też na elektroniczne pęta. Zakładało się opaski na przednie łapy, które były połączone linką. Jeżeli pies np. za bardzo się oddalił, to klik – linka się zwijała i pies nie mógł odbiec. Tak to miało w teorii działać

    • Reply
      Kasia
      19 grudnia 2014 at 23:41

      Z jakiego względu wg Ciebie szelki typu easy walk są „narzędziami tortur”? Nie ma szans, żeby pies zrobił sobie w nich krzywdę, aczkolwiek aby jako narzędzie treningowe zdały egzamin nie wystarczy je założyć i hop siup po sprawie ciągnięcia na smyczy.

      Prawda jest taka, że niewłaściwe stosowanie wszelkich obroży, szelek, kolczatek, kantarów itp. może doprowadzić do fizycznej i psychicznej szkody zwierzęcia. Nawet wyściełana polarkiem obroża bez zacisku. Dlatego zawsze będę za tym, by zamiast samemu kombinować z akcesoriami „dla psa”, pójść na porządne szkolenie i dowiedzieć się co, gdzie, kiedy i jak oraz być może dlaczego nie.

      • Reply
        Pies w Warszawie
        21 grudnia 2014 at 09:35

        Prawda to. Obrożą z polarkiem również można uszkodzić psa, zwłaszcza odcinek szyjny kręgosłupa.

      • Reply
        Kaya Szu
        7 czerwca 2016 at 09:03

        Chodzi o inne szelki Easy Walk, nie te zapinane z przodu, tylko takie co się wrzynają po pachy

    • Reply
      Pies w Warszawie
      21 grudnia 2014 at 09:33

      Wiesz co, w mojej ocenie szelki norweskie z zapięciem z przodu nie czynią krzywdy zwierzakowi – po prostu odwracają go do tyłu jeśli pociągnie – to nie sprawia bólu i nie krępuje ruchów. Nie jestem fanką kantara, zwłaszcza w połączeniu z flexi i bez dodatkowej obroży (o czym pisałam we wpisie o Flexi), ale nie uważam, żeby wyglądał jak narzędzie tortur, podobnie jak Easy Walki. Kantar wygląda jak… kantar do prowadzenia konia. Uważam, że sto razy lepiej żeby opiekun pomagał sobie Easy Walkiem zapinanym z przodu, niż zabierał do „szkolenia” dławikiem czy kolczatką.

      Elektroniczne pęta?! TAK< TEGO TU ZABRAKŁO

    • Reply
      Pricz
      21 grudnia 2014 at 15:51

      A co jest złego w Easy Walkach? Działają zgodnie z prawem fizyki, a nie z prawem spraw psu ból. Oczywiście nie ma nic bez pracy, szelki sobie same z ciągnięciem nie poradzą, ale nie uważam ich za zły wynalazek. Pomogły nam psa oduczyć ciągnięcia i moim zdaniem są świetne. Nie sprawiają bólu, nie krępują ruchów…

  • Reply
    Karolina Lukosek
    21 grudnia 2014 at 11:05

    Poprawnie używana kolczatka czy obroża elektryczna nie wyrządzi psu takich szkód. Te zdjęcia to efekt naostrzonej kolczatki i znęcania się nad zwierzęciem ! Mój pies chodzi w kolczatce i wszystko jest w porządku ponieważ nie znęcam się nad nim. Moja przyjaciółka ma psa gończego i miała duży problem z uciekaniem więc kupiła obrożę elektryczną, ale nie użyła jej dopóki sama nie użyła jej na sobie!! Po jednym użyciu takiej obroży pies trzyma się blisko = jest bezpieczny.

  • Reply
    Azbest
    21 grudnia 2014 at 18:14

    Nie jestem fanką kolczatek i rzeczywiście widząc psa w takiej „obroży” podwajam czujność względem właściciela, ale… Są kolczatki z osłonkami (gumowymi chyba?), których nie widać na większości psów, póki się nie podejdzie. No i często jest to element ‚designu’ psa. Mnóstwo ONków i DONków nosi luźne kolczatki ze względów estetycznych, a nie do korygowania. Wyglądają bardziej macho czy cokolwiek. Mało kto zwraca uwagę na to, że mogą skrzywdzić kolczatką drugiego psa, podczas zabawy.

    Swoją drogą jestem ciekawa jak wielu posiadaczy kolczatek wie jak poprawnie ich używać i gdzie na szyi psa powinny się znajdować… Pewnie niewielu w ogóle widziało kiedyś psa z tak założoną kolczatką.

  • Reply
    pawel
    22 grudnia 2014 at 09:41

    Punkt 2 – na podobnej zasadzie działają ringówki wystawowe, czasami zresztą używane w postaci łańcuszków (ale nie łańcuchów) właśnie – ale naturalnie stosowane są w ściśle określonych warunkach i po przygotowaniu psa do nich, a nie „na spacer”. Wydaje mi się, że zważywszy na to jak wyglądają wystawy nie ma tutaj szczególnej alternatywy.

    Punkt 3 – obroże elektryczne w pewnych sytaucjach są nie zastąpione. Pamiętam jak na szkoleniu mieliśmy kontakt z psiakiem, który miał problemy z agresją i był odporny na kolejne techniki szkoleniowe, które go miały tej agresji oduczyć. W końcu – jak zrozumiałem – wybór zawęził się do obroży elektrycznej i uśpienia. Ponownie – taką obrożę trzeba dostosować do psiaka i używać z wyczuciem, ale chyba czasami jest konieczna.

    Pozostałe pomysł faktycznie wyglądają głupio.

  • Reply
    myszastypotwor.blogspot.com
    28 grudnia 2014 at 16:19

    Osz kurde! Z tym WC i szelkami to już przesada!

  • Reply
    Kerowyn
    7 lutego 2015 at 20:35

    Jak pierwszy raz czytałam tą notkę to byłam przerażona, co ludzie potrafią wymyślić. Ale po wczorajszym spacerze, kiedy to Kojot owinął sobie łapę smyczą tak, ze chodził niemal na 3, ale nie dał się złapać i rozplątać, dochodzę do wniosku, że te szelki anty – ciągnące i anty – skokowe to wcale nie jest żadna straszna rzecz. Kojoteł by pewnie nawet nie zauważył, że ma na sobie coś krępującego ruchy ;).

    • Reply
      Zosia od pieswwarszawie.pl
      14 czerwca 2015 at 16:28

      A ja jak przeczytałam ten komentarz (nie mam pojęcia dlaczego wyświetlił mi się dopiero w zeszłym tygodniu :O) aż parsknęłam ze śmiechu :D Kojot – nieustraszony superbohater wśród psów!

  • Reply
    Kinga
    5 czerwca 2015 at 18:12

    Przypuszczam, że za chwilę ktoś mnie zlinczuje ale zaryzykuję :) Mam długowłosego Owczarka Niemieckiego i sama używam dla niego kolczatki. Otóż nie zawsze, a jedynie gdy wybieram się z nim do miasta gdzie jest momentami ciasno i w miejsca tego typu, jednak staram się używać jej jak najrzadziej ponieważ wiem, że dla psa może to być nie komfortowe. Mój pies nie ciągnie i zazwyczaj chodzi bezpośrednio przy nodze, na luźnej a nie napiętej smyczy, jednak czasem podczas kontaktu z jakimś wolno biegającym, bezdomnym psem dochodzi do różnego rodzaju delikatnych spięć i wtedy według mnie kolczatka jest bardzo przydatna. Wystarczy, że lekko szarpnę smyczą i pies staje się spokojniejszy co na zwyczajnej obroży ma odwrotny efekt. Może kolczatka wygląda jak narzędzie tortur ale jednak w takich momentach jak wyżej opisany jest bardzo przydatna :) Jednak gdyby nie to, że mój owczarek ma długą i bardzo gęstą sierść nigdy nie zdecydowałabym się na kolczatkę ze względów pokazanych na zdjęciach w poście. Myślę, że Cezar nawet zbytnio nie czuje „kolców” a jedynie jest to dla niego wskazówka, że ma przestać.
    Pozdrawiam :)
    Kinga

    • Reply
      Jula
      5 listopada 2015 at 08:43

      Oczywiście kolczatki mogą być przydatne w różnych momentach jednak gdyby pies od małego był uczony, że nie powinien atakować innych psów itp. to do tego by nie doszło. Ok. rok temu widziałam psa dość dużego, który no cóż po prostu od małego nie był uczony posłuszeństwa. Babeczka przyszła do szkoły dla psów gdzie uczęszczam z własnym psem no i chciała coś zrobić, by pies był grzeczniejszy (nie skakał na innych itp.) pani prowadząca szkolenie starała się zrobić wszystko (babeczka palcem nie kiwnęła), jednak nic z tego nie wyszło. Podsumowując pisząc, że ‚starasz się rzadko używać kolczatki’ nie usprawiedliwia cię, oczywiście pies wolno biegający nie wiadomo co zrobi, ale to ty jesteś odpowiedzialna za swojego psa i od szczeniaka powinnaś mu wbić do głowy, że nie wszystkie psy to wrogowie. Może idź z nim na jakieś kursy posłuszeństwa. Ja od małego z moim psem chodzę na tego typu zajęcia i ani razu nie próbował rzucić się na psa. Oczywiście inną sprawą jest, jeżeli pies jest ze schroniska. Może być wtedy nie ufny i atakować po przejściach po ostatnim właścicielu. Dla mnie dając psu kolczatkę lub tym podobne rzeczy wygląda jakbyś go karała, za to, że taki jest, a to właśnie jest wina właściciela. Ciekawe jak ty byś się czuła, gdybyś się z kimś kłóciła i ktoś pociągnąłby cię na kolczatce, nie fajnie by było prawda ?

Leave a Reply