Międzygatunkowa rodzina
Dogstory Życie z psem

Cytaty z psiarzy #1

Tym wpisem otwieram nowy cykl tematyczny „Cytaty z psiarzy” – perełki wyłuskane z wywiadów z psimi blogerami.

Piszę pracę na temat relacji między ludźmi i ich psami, w ramach badań przeprowadzam wywiady. Rozmawiam w cztery oczy przy kawie z psimi blogerami mieszkającymi w Warszawie (joł!). Wszyscy mówią niesamowite rzeczy, z których wyłuskuję perełki i od dziś dzielę się nimi z Wami.


1168863_588743874582414_1007125136_n

(X, kobieta, 27 l., ZK – Zofia Kwiatkowska, Pies – imię psa zmienione przez badaczkę)

Rozmawiamy o posiadaniu psa – o tym, co dla psa jesteśmy w stanie poświęcić, i co w zamian zyskujemy.

ZK: A co zyskujesz przy nim?

X:  Po pierwsze… Zrobiłam się przy nim snobem trochę. Uwielbiam z nim chodzić wszędzie. Lepiej się czuję jak z nim jestem. Nie to, że bezpieczniej, bo on tylko brudem może zaatakować. Ale ja się nie czuje sama. Jak z nim jestem to czuję się na miejscu. Zawsze. Co bym nie robiła to wiem co się dzieje i się odnajduję mega.

I wiem, że mogę mieć błoto przyklejone do czoła i śmierdzieć bagnem i ludzie się na mnie patrzą, bo Pies ma przyczepione pół lasu do siebie. Ale mi to odpowiada, ja wtedy jestem sobą. No i to, że nie można sklapcieć. Nie chce się, ale zawsze jak wracam ze spaceru to jestem zadowolona, że na niego wyszłam.  Mimo, że czasem się po prostu nie chce wyjść z domu.


Brzmi znajomo? ;)

You Might Also Like...

19 komentarzy

  • Reply
    pawel
    27 października 2014 at 14:01

    Jeden cytat na raz? Szkoda że tak skromnie.

    • Reply
      Pies w Warszawie
      28 października 2014 at 12:59

      Oj, widzę, że narobiłam smaka :). Muszę zmienić w takim razie tytuł z „cytaty” na „cytat” :)

  • Reply
    Patryk Słupikowski
    28 października 2014 at 10:12

    To ilu tych psich blogerów w wawie? Taki tłum? ;)
    Również szkoda, że tak mało. Szykowałem się na porządną lekturę, a szybko się skończyło. Zapowiada się jednak ciekawie.

    • Reply
      pawel
      28 października 2014 at 11:46

      Jak byłem kiedyś tam na spacerze warszawskiej psiej blogsfery to było dość tłumnie. Może nie mówimy tu setce, ale jest ich więcej niż kilkunastu.

      • Reply
        Patryk Słupikowski
        28 października 2014 at 12:47

        ech ta stolica ;)
        Dostaliście piękny park to macie gdzie chodzić, a na ”zadupiach” trudno.
        Fajnie, że dużo osób w jednej okolicy – szkoda, że inne rejony nie są tak zorganizowane. Na śląsku to chyba tylko w Zabrzu jest regularne, cotygodniowe spotkanie, gdzie można wspólnie połazić z psami.

        • Reply
          Trendzseterem
          28 października 2014 at 14:39

          W Warszawie rzeczywiście jest sporo psich blogerów, ale warto pamiętać o tym, że blog blogowi nie równy. Jak myślę o swoich ulubionych blogach, prezentujących wartościowe/interesujące mnie treści to chyba więcej autorów mieszka w innych miastach Polski. :)

          • Patryk Słupikowski
            28 października 2014 at 15:32

            Psie blogi w ogóle nie są mocno popularne. Sam czytam kilkanaście (a na czytniku rss mam ok. 20). Aktualnie hitem są lifestylowe, podróżnicze oraz przepisy kuchenne. Z tego powodu wiele osób nie widzi w tym biznesu i blogi są raczej średnie (graficznie) lub nieregularnie aktualizowane ;)
            Jestem grafikiem z zawodu, więc takie kolorowe twory na blogspocie mnie mordują wewnętrznie, a typografia przyprawia o ból głowy (ciężko się czyta). Akurat twój jest całkiem dobry. Lepszy minimalizm z dobrze zakrojonym tekstem niż przepych. Szkoda tylko, że osoby z blogspota nie dają kanału rss. WordPress ma to wbudowane ;)

          • Trendzseterem
            28 października 2014 at 15:48

            Zdaję sobie sprawę z tego, co jest teraz „na czasie” w blogosferze, ale też uważam, że bloga trzeba pisać z pasją – a skoro pasją psich blogerów są psy to trudno, żeby pisali o lifestyle’u. ;)
            Co do oprawy graficznej blogów, muszę przyznać, że ze smutkiem się z tym zgadzam. Chociaż też rozumiem z czego to wynika – niestety, nie każdy pa to szczęście i talent, że zna się na grafice i potrafi samodzielnie zaprojektować logo, wygląd bloga, etc., a usługi specjalistów potrafią słono kosztować. Mnie samej marzy się np. jakiś fajny nagłówek, ale że nie umiem nic takiego zmajstrować odpuszczam na rzecz minimalizmu, który, jak sądzę, przekłada się na wygodę odbiorcy (swoją drogą, dziękuję za komplement!).

          • Patryk Słupikowski
            28 października 2014 at 20:31

            Właśnie o to chodzi – jak ktoś nie potrafi to wystarczy postawić na czysty minimalizm. Jednak często widzę jaskrawe kolory, a czasem nawet gifowe tło rodem z zeszłego stulecia,
            Oczywiście nie twierdzę, że piesosfera powinna pisać o lifestyle. Po prostu sądzę, że gdyby w tej ”niszy” więcej się działo, było bardziej popularne to również zwiększyłoby to jakośc blogów, ale to temat na inny czas.

        • Reply
          Pies w Warszawie
          28 października 2014 at 15:10

          A który park nazywamy pięknym? :P U nas też nie od razu Kraków zbudowano że tak powiem, myślę że na Śląsku to również kwestia czasu :)

        • Reply
          pawel
          28 października 2014 at 15:45

          Myślę że tutaj głównie grają liczby. W Warszawie – co oczywiste – mieszka najwięcej ludzi, więc z tej liczby jest największa szansa, że wyłoni się jakaś znacząca liczba np. psich blogerów. Nie wiem też czy Warszawa nie przoduje w % populacji posiadającej psy.

    • Reply
      Pies w Warszawie
      28 października 2014 at 15:08

      Oj, sporo :) 30stu aktywnie piszących się znajdzie spokojnie :)
      Dzięki, to nowy cykl – teksty mają być krótkie, ale ukazujące się regularnie. Będzie więcej, stay tuned :)

  • Reply
    Joanna Sml
    28 października 2014 at 21:45

    Omatko! ;-) Ja zawsze jak wracam z psem ubrudzona po pachy, to się nawet cieszę, że mam psa i nikt nie będzie na mnie krzywo patrzył, że „spodnie z plamą i buty mokre”. Nastawiam się (i myślę, że inni też, że im większy „fun” na spacerach, tym bardziej brudne ubranie. I rzeczywiście zawsze miałam w poważaniu co sobie ludzie pomyślą, a potem to już chyba przyszło z wiekiem, że to wypada, a tego nie i usyfione ubranie, to może już niekoniecznie. I biegać mi się nie chce, ale przecież i tak z psem trzeba iść, a potem ciągle mi mało ;-)

    Pozdrawiamy i czekamy na więcej ;-)

    http://piesoswiat.blogspot.com/

    • Reply
      Pies w Warszawie
      4 listopada 2014 at 07:42

      Hihi, mam tak samo – przy brudnych ciuchach pies stanowi moje alibi :D
      Pozdrowienia, idę Was odwiedzić :)

  • Reply
    Iwona i Fado
    31 października 2014 at 12:41

    czekam na więcej! Świetny pomysł na wpisy! :)

  • Reply
    Pies Berek
    2 listopada 2014 at 06:22

    brzmi znajomo :)

Leave a Reply