Międzygatunkowa rodzina
Dog lifestyle Dogstory

Cytaty z psiarzy #3

Siedzimy razem w pustej sali biurowej. Popijam herbatę siedząc przy biurku należącym na co dzień do programisty, między nami leży dyktafon. Tego dnia było dużo pracy, więc Pies rozmówczyni został w domu żeby nie rozpraszać uwagi załogi.  Pytam co się zmieniło w jej życiu odkąd nastał Pies.


O co chodzi?

Piszę pracę na temat relacji między ludźmi i ich psami, w ramach badań przeprowadzam wywiady. Rozmawiam w cztery oczy przy kawie z psimi blogerami mieszkającymi w Warszawie (joł!). Wszyscy mówią niesamowite rzeczy, z których wyłuskuję perełki i dzielę się nimi z Wami.


10809806_548211508646966_1372452377_n

(X, kobieta, 31 l., ZK – Zofia Kwiatkowska, Pies – imię psa zmienione przez badaczkę)

ZK: Czyli co się zmieniło odkąd jest Pies?

X: Wszystko się zmieniło. Nasz plan dnia został obrócony do góry nogami. Priorytetem stało się wychodzenie z psem, a nie siedzenie pod kołderką i picie kawy.  Choć Pies się nauczył, że jak wstajemy bardzo wcześnie, to nawet nie podnosi się z posłania. Ale początkowo on był bardzo mocno zarobaczony i jak go ruszyła ta maść na odrobaczanie, to się śmiałam, bo z drugiego pokoju mogliśmy usłyszeć jak coś się dzieje. Nawet mój mąż zrywał się wtedy, a normalnie jak telefon z budzikiem położy mu się na twarzy, to strzepnie go i idzie spać dalej. Tak on na lekki szmer wstawał, tak jak do dziecka się wstaje. Naprawdę, instynkty macierzyńskie się załączają przy psach strasznie. Zresztą pewnie sama wiesz – jak chrupnięcie jest nie takie, jak powinno być, to od razu wiesz że coś się dzieje i nawet wiesz co. Odruchy, nie?


Nie tylko nasze życie się zmieniło, nie tylko my się przestawiliśmy, ale tak samo nasi znajomi.


Po czasie, teraz jak planujemy jakieś wyjazdy, nie wyobrażam sobie, żeby psa gdzieś zostawić komuś. Tym bardziej, że w Warszawie nie mamy komu zostawić psa. Także wszystko jest planowane. Wszystko co się robi to się robi pod kątem psa. Ja nawet zanim z kimś się umówię na wyjście to patrzę czy mogę wziąć ze sobą Psa. Z racji tego, że jest takim, a nie innym psem próbuję mu pokazać, że jak gdzieś jest więcej ludzi, czy jest głośno, to nie znaczy, że to jest straszne. Nie ograniczam mu bodźców. Po szkoleniu też się nauczyłam, że tego nie wolno robić. Nasi przyjaciele i znajomi już są nastawieni do tego stopnia, że nawet koleżanka która jest pedantką nie sprząta mieszkania, bo jak przychodzi Pies to sierści jest pełno. Nie tylko nasze życie się zmieniło, nie tylko my się przestawiliśmy, ale tak samo nasi znajomi. Obecnie jadąc na weekend czy zapraszając nas gdzieś wiedzą, że my jedziemy z psem.

10808607_1024485990911047_1716586265_n

No, to są takie głupie rzeczy. Nawet to jak się człowiek ubierać zaczyna. Jak kupuje się buty, to nie to, żeby były ładne, tylko żeby były wygodne i żeby nie przeciekały. Kalosze to jest w ogóle czad! Mogę chodzić z psem po kałużach i po błocie, które nie sięga łydki. To są takie głupie rzeczy na które się zaczyna zwracać uwagę. Czy to odzież czy też jak samochód kupowaliśmy, to tak samo było. Nie dzieci, które mogą być w przyszłości, tylko to, że pies musi mieć miejsce. To jest codzienność dla nas tak naturalna, że nie bierzemy innej opcji pod uwagę.


Nie wiem jak u Was, ale u mnie po przyjściu psa również zmieniło się wszystko – plan dnia, priorytety, sposób spędzania wolnego czasu, kręgi znajomych, rodzaje aktywności fizycznej. Oczywiście robię wszystkie te rzeczy, które lubiłam robić wcześniej, ale często w nowym wydaniu lub z inną częstotliwością. Np. lubię szybką, męczącą jazdę na rolkach, ale jak mam przed sobą perspektywę 3 spacerów w ciągu dnia, to 2 razy się zastanowię zanim je założę na nogi.

A Wy, dokonujecie innych wyborów?

You Might Also Like...

10 komentarzy

  • Reply
    Patryk Słupikowski
    14 listopada 2014 at 08:33

    Ja już pisałem wielokrotnie, że u nas pies zmienił całe życie.
    Zawsze z żoną byliśmy domatorami, kochaliśmy trzaskać na konsolach, a nawet zawodowo ruchu mamy mało – projektowanie graficzne i takie bajery.
    Psa wybraliśmy z rozwagą i dobrze wiedzieliśmy, że zmieni to wszystkie nasze przyzwyczajenia. Teraz dzień wygląda tak, że połowa to praca, a druga połowa to pies – spacery, szkolenia. W wolnym czasie czytane for, dyskusji i czytanie książek poradnikowych o tresurze i wychowaniu. Ja nawet zacząłem biegać, żeby móc później z psiakiem trenować canicross ;)

    • Reply
      Pies w Warszawie
      18 listopada 2014 at 09:21

      U nas podobnie, choć czytania for już nie robię i wiele rzeczy mam już po prostu opracowanych więc zajmują mniej czasu lub nie zwracam na nie uwagi – po 3 latach można się oswoić :)

      • Reply
        Patryk Słupikowski
        18 listopada 2014 at 12:55

        Ja zawsze lubię być na czasie – może jakaś nowinka szkoleniowa wyskoczy?
        Fora lubię, ponieważ wiem jaki to problem i stres mieć szczeniaka, więc często staram się pomagać w tym zakresie + ew. działy z potrzebującymi zwierzętami, żeby pomóc w miarę możliwości.

  • Reply
    Olga Jaworska
    14 listopada 2014 at 15:58

    U nas dokladnie tak samo, decydujac sie na cos, bierzemy pod uwage potrzeby psa, co lubi, gdzie czulby sie komfortowo, ale tak jak jest to napisane, ze jest to tak naturalne ze czasami nie zwraca sie na to uwagi. Jesli chodzi o sport to jezdze na rowerze, rolkach, biegam, prawie zawsze z psem, mam to szcescie ze moj pies to uwielbia i jest idealnym kompanem – bo ludziom czesto sie po prostu nie chce. Aze znajomymi psiarzami mozna godzinami rozmawiac na psie tematy i nikogo to nie nudzi, no i wspolne spacery ktore psy uwielbiaja tez zblizaja :) Ale szczerze mowiac, adoptujac psa nie spodziewalam sie ze tak duzo sie zmieni, chociaz uwazam ze na lepsze :)

    • Reply
      Pies w Warszawie
      18 listopada 2014 at 09:19

      Nooo, i poznawanie nowych ludzi i nowe przyjaźnie – to też jest mega. Gdyby nie pies, nie poznałabym kilku najcenniejszych obecnie osób w moim życiu.

  • Reply
    Ola
    14 listopada 2014 at 17:50

    Uwielbiam tę serię ;). Dla Ciebie to na pewno niezłe doświadczenie takie rozmowy :).

    • Reply
      Patryk Słupikowski
      18 listopada 2014 at 08:03

      Szkoda tylko, że bez jakichś danych personalnych. Skoro wywiady z blogerami to przydałby się link do ich blogów – od razu bardziej wiarygodnie by było.
      Ja lubię takie wykopaliska linków, gdzie można znaleźć bardziej niszowe, ale bardzo ciekawe blogi ;)

      • Reply
        Pies w Warszawie
        18 listopada 2014 at 09:17

        Patryk, nie jest moim celem aby ujawniać dane personalne i linki do blogów – wywiady są anonimowe i tego się trzymam.
        A wykopaliska linków też lubię :)

    • Reply
      Pies w Warszawie
      18 listopada 2014 at 09:18

      No tak, mega się jaram tymi wywiadami, choć dały mi nieźle w kość w lato. Bardzo zajmujące zajęcie – nie tyle robienie wywiadów, co ich przepisywanie :P

Leave a Reply