Międzygatunkowa rodzina
Gdzie na miasto? Miejsca spacerowe

Neon Dog

Ogrzej futro w świetle neonów.

Wybraliśmy się na węszenie po Muzeum Neonów. Czy istnieje bardziej stylowe & retro & vintage, a przy tym festyniarskie muzeum w Warszawie? (NOPE!)

Uwielbiam stare neony! Do tej pory po prostu lubiłam ich obecność w mieście, ale po wizycie w muzeum jestem wprost zakochana. O tym, że w muzealnym świetle neonów może ogrzać się również pies przeczytałam po raz pierwszy na urlopnaetacie.pl.

Muzeum Neonów znajduje się w Soho Factory w budynku 55 na ul. Mińskiej 25.

_MG_0432

Dojazd: tramwajami 3, 6, 22, 26. Przystanek Bliska.

Bilety:

10 zł – normalny

8 zł – ulgowy

Godziny otwarcia:

środa – sobota godz. 12 – 17

niedziela godz. 12 – 16

Pieseły wchodzą za free :)

kontakt_nu

Milka, szeroko znana w wąskich kręgach jako Pies Demolka, prezentuje czego psy w muzeum robić nie powinny:

_MG_0345

Tak nie róbcie :)

 

Śmiesznie się stało, że w międzyczasie odezwała się do nas Asia Jaworska, która przygotowuje program Pożyteczni.pl. Zaprosiła nas przed kamerę, żebyśmy opowiedzieli o oswajaniu przestrzeni miejskich psimi łapami, o życiu z psem w mieście i ee nazwę to górnolotnie – „misji bloga”. I tak wylądowaliśmy w Muzeum Neonów w towarzystwie Sebastiana, który operował kamerą z mikrofonami i śmigał za nami po muzeum, żeby uwiecznić psią mordę w świetle neonów. Dzięki temu po raz pierwszy miałam okazję zwiedzać muzeum w stylu „Dnia Świstaka”: wychodzę raz z lewa, raz z prawa, powtórka. Spaceruję, w tę, z powrotem, powtórka. Neon Syrenki mam wdrukowany w mózgu od obserwowania go przez dobre 5 minut podczas kręcenia sceny. Koniec końców ujęcia z muzeum nie znalazły się w materiale, ale zabawa była przednia :)

Dla mnie Muzeum Neonów jest absolutnym hiciorem – półmrok, który tu panuje genialnie współgra z miarowo brzęczącymi jarzeniówkami i kolorowym światłem. Pomieszczenie jest dość przestronnie rozplanowane, dzięki czemu nawet duży pies typu bokser nie musi mijać się bezpośrednio z innymi gośćmi.

Najbardziej do gustu przypadł mi wielki, czerwony „Berlin”. Jak wieść niesie, dawniej wisiał na budynku MDM (ul. Marszałkowska). Na myśl przywodzi mi paryski neon „Moulin rouge”, Kuba widzi w nim urok Dzikiego Zachodu.

W muzeum znajduje się ponad sto neonów, więc jest na czym zawiesić oko. Obok eksponatów znajdują się tabliczki opowiadające historię danego napisu. Człowiek jak się zaciągnie to poczuje w nozdrzach historię.

Do zabawy i nauki macie również aplikację Neon Muzeum, z której dowiecie się więcej o tym co widzicie. Zarówno w muzeum, jak i poza. Aplikacja opowiada historię wybranych jarzeniówek zebranych w muzeum, ale także oferuje podróż po Warszawie trasą dawnych neonów.

Uwaga! Warto ściągnąć ją przed wizytą w muzeum. Po kupnie biletu skanujecie kod QR lub po prostu włączacie Bluetooth i – tadam! W ten sposób odblokujecie dodatki – przewodniki audio i dodatkowe treści. Niestety ja aplikację ściągnęłam na potrzeby wpisu będąc już po wizycie ;). Pochwalcie się jakie szałowe dodatki odblokowaliście, pliska.

Więcej informacji znajdziecie na stronie Neon Muzeum. Możecie podejrzeć również spacer szlakiem warszawskich neonów, jaki poczynili urlopnaetacie.pl we wpisie Warszawskie Neony.

You Might Also Like...

11 komentarzy

  • Reply
    Ola
    3 kwietnia 2015 at 18:57

    Zainspirowałaś mnie :-) W najbliższym czasie podjadę do muzeum i ściągnę najpierw apkę.

    • Reply
      Zosia od pieswwarszawie.pl
      6 kwietnia 2015 at 08:40

      Super, Ola! To ja czekam na wieści jakie skarby skarby znajdują się w tej apce :) Mam nadzieję, że to coś wartego uwagi.

  • Reply
    Magda
    3 kwietnia 2015 at 20:16

    Super miejsce! W takich momentach żałuję, że mieszkamy tak daleko od Warszawy. ;)
    A tak btw. to co to za szelki? Mogłabyś mi skądś polecić co pilnie planuję zakup. :)
    Pozdrawiamy

  • Reply
    Kasia_Cookie
    3 kwietnia 2015 at 20:40

    Milka, to teraz prawdziwa światowa kobietka! Jak jej ekscytacja, lepiej sobie radzi?
    Muszę, po prostu MUSZĘ kiedyś zacząć zabierać Cookiego do tym podobnych miejsc. Gdy tylko przestanie się bać grafitti, albo kijaszków. Biedny pies, nawet do mięsnego nie chodzi :(

    Pozdrawiamy, Kasia i Cookie

    • Reply
      Zosia od pieswwarszawie.pl
      6 kwietnia 2015 at 08:39

      Oboziu, biedny Cookie. Nawet sobie nie wyobrażam jak to jest bać graffiti, to już wyższa szkoła jazdy :C
      Tak, zdecydowanie lepiej sobie radzi, jakaś taka się zrobiła opierzona i spokojniejsza :) Ja z kolei chciałabym zacząć zabierać oba psy, żeby Bonzo też łyknął trochę nowych bodźców w bezpiecznym środowisku. A akurat to Muzeum Neonów świetnie się do tego nadaje, bo przede wszystkim nie jest ciasno.

      • Reply
        Kasia_Cookie
        6 kwietnia 2015 at 16:00

        To świetnie, że z Milką lepiej! Odwalacie kawał dobrej roboty :)
        Z Cookim jest już o niebo lepiej, takie przestrachy zdarzają mu się rzadko, raz na kilka miesięcy. Kiedyś to był dzień powszedni, przerażające ulotki, worki ze śmieciami, chorągiewki, parasole, grabie, konary, pomniki, kamienie… przerażał go cały świat i często trudno było wyczuć czego konkretnie się boi (czasem był to zapach!). Teraz jest już i starszy, i bardziej doświadczony, również (a może głównie) dzięki realizowanym ćwiczeniom. Małymi kroczkami dojdziemy w końcu do zwiedzania muzeów, jeszcze tylko 10 kilometrów ;)

  • Reply
    Kusterkowa
    4 kwietnia 2015 at 14:11

    Idę tam! Kurde, wypas totalny. Chociaż Maksa sobie nie wyobrażam razem ze mną, zwłaszcza teraz jak chodzi w kołnierzu, bo doszedł do wniosku, że się wykastruje sam ;P

    • Reply
      Zosia Kwiatkowska
      6 kwietnia 2015 at 08:33

      Haha, a idź! Koniecznie! Ale jak to Maks się wykastrował sam, jak to się robi? :D

      • Reply
        Kusterkowa
        6 kwietnia 2015 at 10:55

        Wylizuje sobie jajka, właściwie nie wiadomo o co chodzi :( Nosi kołnierz, bierze antybiotyki, ale wygryza sobie tam. Coś go może boli, a może trauma po wyciskaniu gruczołów w .. pupie? :p Nie chcę nikogo obrzydzać szczegółami, ale jako właścicielka psa wiesz o co chodzi :p

  • Reply
    etno muzeum Rudy art
    5 kwietnia 2015 at 19:11

    HA! uwielbiam takie miejsca i też podróżuję wszędzie z moją Lady. Nasze przygody i spostrzeżenia opisuję na blogu i Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o psio-ludzkich relacjach, zapraszam na stronę http://yasmeenphulpoto.blogspot.com.

Leave a Reply