0
Poradnik psiego opiekuna

Pies na festiwalu muzycznym

 


Właśnie zakończył się XIX Przystanek Woodstock – coroczny festiwal muzyczny w Kostrzynie nad Odrą, którego hasłem jest: Miłość, Przyjaźń i Muzyka. Na fan page’u Pies w Warszawie spytałam Was o zdanie na temat zabierania psiurskich na festiwale muzyczne. Odpowiedzi posypały się obficie i to w ekspresowym tempie:

festiwale_1

festiwale_2
festiwale_3
Większość z Was negatywnie oceniła taką praktykę, prawie wszyscy uznaliście że nie zafundowalibyście swoim zwierzom wspólnego wypadu na festiwal z głośną muzyką i tłumem uczestników. Kilka osób podkreśliło, że najważniejsze w podejmowaniu decyzji o sposobach wspólnego spędzania czasu jest znajomość potrzeb i możliwości swojego psa. Z kolei Asia ‚Biegająca z Psami’ posiada dwie sunie husky, które w przeciwieństwie do innych psów bardzo chwalą sobie takie spędy, łącznie z obecnością tłumu i hałaśliwą muzyką (aczkolwiek nie wiem jak przejawia się ich sympatia do tego tego typu rozrywek) i zależy jej na tym, by ludzie akceptowali jej decyzje o ew. zabieraniu psisk na koncerty.

 

z8200573Q-Walczace-psy-na-Przystanku-Woodstock

gazeta.pl

 


Na portalu Wychowuję, nie tresuję na temat psów na festiwalach wypowiada się Aneta Awtoniuk (co do profesjonalizmu której wiele osób z którymi rozmawiałam ma wątpliwości, ale tutaj trudno nie zgodzić się z jej wypowiedzią):

1. Poziom natężenia muzyki spotykany na koncertach może powodować trwałe uszkodzenia słuchu u psów, które słyszą lepiej i głośniej od ludzi.
2. Przebywanie w hałaśliwym tłumie ludzie może powodować stres i dezorientację psisk.
3. Psa można zabrać ze sobą tylko pod warunkiem, że od szczenięcia był oswajany z hałasami i tłumem.

 
W zeszłym roku po raz pierwszy zobaczyłam na zdjęciach kojce przygotowane przez zwierzęcą fundację obecną w Kostrzyniu nad Odrą. Wolontariusze przeznaczyli je dla psów wałęsających się po miasteczku festiwalowym bez opieki. Na czas tegorocznej edycji pierwszy uruchomiono Pogotowie Weterynaryjne dla psów przywiezionych przez uczestników zabawy.

Jak czytamy w artykule poświęconym Pogotowiu w serwisie gazeta.pl:

Wśród fanów woodstockowej muzyki nie brakuje tych, którzy kochają zwierzęta i nie chcą się z nimi rozstać nawet na kilka dni.

Moim zdaniem do miłości i kochania zwierząt tym woodstockowiczom raczej daleko – narażanie zwierząt na urazy w imię swojej dobrej zabawy to ignoranctwo, pycha i okrucieństwo. W artykule zamieszczono wypowiedź ratownika weterynaryjnego:

Czworonogi nie mogą znieść mocnych wibracji głośników, dudniących w namiotach basów, więc wpadają w panikę i uciekają.
– I takie zwierzęta, przerażone, brudne, zagubione, trafiają do nas. Najczęściej przyprowadzają je właśnie patrolujący wolontariusze. Bo w 450-tysięcznym tłumie znalezienie przestraszonego czworonoga, który przez głośną muzykę wziął nogi za pas, graniczy niemal z cudem. Ale zdarzają się też psy poszkodowane przez tańczący tłum, z połamanymi łapami, ranami na głowie – opowiada Bartek Rodecki, na co dzień ratownik Szczecińskiego Ratownictwa Weterynaryjnego.

Kiedy czytam o okaleczonych, rozhisteryzowanych, zagubionych i ogłuszonych hałasem, zapachami i ilością bodźców zwierząt w towarzystwie pijanych właścicieli, w kieszeni otwiera mi się nóż.  Już teraz Jurek Owsiak apeluje, żeby na festiwal nie zabierać czworonożnych podopiecznych, ale w związku z tym, że wstęp na teren imprezy jest bezpłatny – nie ma żadnych środków kontroli nad tego typu działaniami.


Mam nadzieję, że problem będzie coraz bardziej nagłaśniany i zmniejszy się liczba zwierzów na festiwalu, a ten artykuł to mój wkład w powodzenie tej akcji.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Natalia.Mpiesberekdomi i helaPsie Wędrówki Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Psie Wędrówki
Gość

zgadzam się z Tobą, owszem są psy które tolerują tłumy i hałasy, ale niech zdarzy się jakiś debil, który rzuci w psa butelką, albo psiaka ktoś kopnie – po co narażać zwierzę?

domi i hela
Gość

nawet nie wiedziałam, że ludzie faktycznie zabierają tam psy..przecież to głupota!
A co się dzieje czasem na zwykłej paradzie labradorów, gdzie też ludzie idą za wszelką cenę, nie patrząc w tym w ogóle na dobro psów, które często są przerażone, dyszą z gorąca, nie wiedzą co się dzieje..no ale trzeba przecież być. Za wszelką cenę. Nawet cenę komfortu psa…
Nie pojmuję tego. Dobro czworonoga powinno być na pierwszym miejscu. Jeśli faktycznie tak by swoje zwierzaki kochali to po prostu zorganizowaliby im na ten czas dobrą opiekę..

piesberek
Gość

Do głowy by mi nie przyszło by zabrać psa na festiwal… Moim zdaniem to przesada jednak.

Natalia.M
Gość

Ja nie wzięłabym psa na koncert ze względu na to, że moim zdaniem byłaby to katorga dla jego uszu