Międzygatunkowa rodzina
Dog lifestyle Sprawy psiarzy

Pies w mieście – korzyści dla społeczeństwa

Nieprawdopodobne, ale prawdziwe! Opieka nad psem w mieście dostarcza społeczeństwu kilku zasług.

Nie od dziś wiadomo, że przebywanie ze zwierzętami ma pozytywny wpływ na ludzi w wymiarze terapeutycznym, fizjologicznym, psychologicznym i społecznym. Ale czy są jeszcze jakieś korzyści dla społeczeństwa z obecności psów? Dzięki pogłębionym poszukiwaniom, dotarłam do fantastycznej pracy naukowej poświęconej relacjom między psami, a ludźmi oraz planowania przestrzennego z uwzględnieniem psiego gatunku. Przytoczono w niej masę badań, co sprawia, że treściom w niej zawartym ufam nieco bardziej, niż tym publikowanym na Onecie.

Pies w mieście to szerzący się syf, kiła i mogiła? Odnoszę wrażenie, że takie jest zdanie licznej części społeczeństwa. Wrażenie to nasila się za każdym razem po lekturze komentarzy pod artykułem dotyczącym problematyki opieki nad psem w mieście. Ten temat jest zdominowany przez kwestię sprzątania, a raczej niesprzątania po pupilach. Zgadzam się, że temat jest ważki i warto szerzyć kulturę sprzątania, ale nie samą higieną człowiek żyje. Dlatego z przyjemnością uderzam w pozytywne aspekty posiadania psa w mieście. Tak, niedowiarki – takie też istnieją!

Jak wynika z badań, obecność psa w życiu danej osoby przynosi nie tylko korzyści dla jej zdrowia fizycznego i mentalnego, ale może również wpływać pozytywnie na obniżenie wydatków państwa na opiekę medyczną oraz poprawę bezpieczeństwa okolicy. Wbrew powszechnej opinii, z przymrużeniem oka powiem, że osoba mieszkająca z psem w mieście ma na swoim koncie kilka zasług dla społeczeństwa.

Osobę mieszkającą z psem w mieście po raz pierwszy zobaczyłam jako dobro kilka lata temu, czytając wypowiedź Jana Eikssona, przedstawiciela szwedzkiego Związku Kynologicznego na blogu Szczęśliwy Pies. Przyznacie, że taka perspektywa nie jest szczególnie popularna w Polsce. Tymczasem okazuje się, że w Szwecji dostrzega się pozytywy płynące z posiadania psa. Psi spacerowicz to taki trochę Dobry Duszek. Choćby dlatego, że przyczynia się do wzrostu bezpieczeństwa na ulicach zapuszczając się w ciemne uliczki po zmroku w ramach wieczornego spaceru. Nie bez kozery wraz ze znajomymi ten ostatni spacer przed snem nazywamy Nocnym Patrolem. Gdyby nie obecność dużego psa, w życiu bym nie poszła na spacer nad Kanał Żerański po zmroku, a ilekroć zdarzyło mi się przechodzić tamtędy samej po zmroku, miałam duszę na ramieniu. W tej okolicy zdarzyło się kilka morderstw, więc nie jest to strach nieuzasadniony. Większość zabójstw miała miejsce, kiedy w okolicy nie było tylu osiedli. Aktualnie wieczorem tuż nad Kanałem można spotkać nas i kilkoro naszych sąsiadów z psami, co, zauważyłam, że skutecznie zmniejsza częstotliwość pojawiania się lokalnych chłopaczków i wozu wypełnionego po brzegi gęstym dymem.

Apropos spacerów: kiedy mieszkasz w mieście – nie ma siły, psa trzeba wyspacerować. Pies staje się katalizatorem aktywności, szczególnie tam, gdzie istnieje infrastruktura do spacerowania z psem (parki, skwery, wybiegi, kosze na śmieci, dystrybutory na woreczki) – dlatego, tak na marginesie, ważne jest, aby miasto oferowało skwery, parki i zieleń w odległości, jaką może pokonać pieszo spacerowicz. Zieleń wpływa pozytywnie na samopoczucie i zdrowie u ludzi. Jak pisałam w jednym z wpisów:

Bo wiecie, wcale nie musicie urządzać wielogodzinnych wypraw do lasu ani przeprowadzać się na wieś. Już pięć minut aktywności fizycznej pośród zieleni znacznie poprawia samopoczucie i sprawia, że zaczynamy myśleć o sobie w lepszy sposób – jak czytamy na focus.pl w artykule poświęconym wpływowi zieleni na podniesienie samooceny. Przyroda nas relaksuje – tak już jesteśmy zaprogramowani i jest to fakt niezaprzeczalny. A kiedy jesteśmy odprężeni, organizm może wreszcie ruszyć do regeneracji, łagodząc przy tym objawy przemęczenia.

Posiadanie psa wpływa na styl życia, wiadomo. Jeśli dotychczas w wolnym czasie głównie oglądaliśmy Netflixa, to choćbyśmy zaprosili do wspólnego życia najmniej ruchliwego psa, jakiego poznaliśmy, to mieszkając na piętrze w bloku, nie uciekniemy przed wyprowadzeniem go na spacer i to już będzie dodatkowy ruch. Dodając do tego fakt, że okoliczności pogodowe czy pora roku nie stanowią bariery dla psiego pęcherza i jelit, mamy okazję hartować organizm w różnych warunkach. Tu wyłania się regularna aktywność, realizowana przez wszystkie pory dnia i pory roku, która poprawia ogólny stan zdrowia psiego opiekuna. Ale uwaga-uwaga! Z badań wynika, że ten pozytywny efekt dotyczy przede wszystkim ludzi, którzy chodzą z psem głównie na smyczy – impakt może być mniejszy, gdy pies chadza bezsmyczowo. Smyczowe spacery są wymuszone w mieście przez duży ruch uliczny i obowiązujący regulamin, dlatego czynię założenie, że ten pozytywny aspekt dotyczy głównie opiekunów psów miejskich.

Headey and colleagues’ series of longitudinal studies quantify pet ownership as a saving of 5% of total annual health expenditure (Headey 1999), the studies concluding that pet ownership leads to fewer visits to the doctor (Headey & Grabka 2007) and improved actual and self-reported helth outcomes (Headey, Na & Zheng 2008), particulary for owners that have owned a pet for at least five years (Headey et al. 2002). Bauman et al. (2001) quantifies additional savings of $175 milion per annum (2001 Australian dollars) if all Australian dog owners regularly walked their dogs.

Simon Bruce Carter

Co więcej, opiekunów zwierząt rzadziej dotykają choroby sercowo-wieńcowe niż osoby, które nie posiadają zwierzęcia. Lepszy stan zdrowia może oznaczać mniejsze wydatki na leczenie. Z badań wynika, że posiadanie zwierzęcia domowego przynosi oszczędność w wysokości 5% całkowitych rocznych wydatków na opiekę zdrowotną. Co więcej, posiadanie zwierząt prowadzi do mniejszej liczby wizyt u lekarza i poprawy wyników badań zdrowotnych, przede wszystkim u osób, które opiekują się zwierzęciem dłużej niż 5 lat. Przekłada się to na realne oszczędności dla służby zdrowia. Badacz z Australii obliczył w 2001 roku, że jeśli wszyscy właściciele psów regularnie wyprowadzaliby je na spacery, oszczędności państwa powiększyłyby się o 175 milionów dolarów rocznie.

Nie do przecenienia jest psia obecność zwłaszcza u osób starszych – duże znaczenie ma regularna aktywność fizyczna, o której pisałam już wyżej, ale ponadto towarzyszący piesek, staje się „społecznym lubrykantem” [social lubricant]. Czworonóg stanowi świetną okazję do rozpoczęcia rozmowy, czy w dalszej kolejności stworzenia relacji. Wyobrażam sobie, że starsza pani wyprowadzająca np. Tusię znajdzie kilka okazji w czasie spacerów, żeby nawiązać rozmowę z innymi spacerowiczami w okolicy. Można powiedzieć, że piesełek wzbogaca kapitał społeczny.

Warto mieć świadomość, że posiadanie psa nie czyni z nas jedynie potencjalnych zasrywaczy trawników (swoją drogą fajny tekst o tym kto brudzi w mieście popełniła Dominika z Pies do Kwadratu). Sprzątajmy po psach, edukujmy się nawzajem i spacerujmy dumnie ze świadomością, że mamy zasługi dla społeczeństwa :)

Jak już jesteśmy przy temacie psa w mieście – jest taki pieseł jak Kosmos. Kosmos dostał od nas zestaw spacerowy LSD i wybrał się w miasto na sesję fotograficzną w miejskiej scenerii. Gdyby wpadłoby Wam do głowy, że znacie kogoś, kto potrzebuje Kosmosa, to nie wahajcie się zajrzeć pod ten LINK.

Bibliografia:

Planning for dogs in urban environments, Simon Carter

Rijken,M & van Beek, S 2011, ‚About Cats and Dogs… Reconsidering the Relationship Between Pet Ownership and Health Related Outcomes in Community-Dwelling Elderly’, Social Indicators Research, vol. 102, no. 3, pp. 373-88

MJ. Rock, TM. Graham, A. Massolo, McCormack, ‚Dog-walking, dog-fouling and leashing policies in urban parks: Insights from a natural experiment designed as a longitudinal multiple-case study’, Landscape and Urban Planning vol. 153, pp. 40-50

Kaźmierczak, A 2013, ‚The contribution of local parks to neighbourhood social ties’, Landscape and Urban Planning, vol. 109, no. 1, pp. 31-44

Wood, L, Giles-Corti, B & Bulsara, M 2005, ‚The pet connection: Pets as conduit for social capital?’, Social Science and Medicine, vol. 61, no. 6, pp. 1159-73

Headey, B 1999, ‚Health Benefits and Health Costs Savings Due to Pets: Preliminary Estimates from an Australian National Survey’, Social Indicators Research, vol. 47, no. 2, pp. 233-43

Headey, B & Grabka, M 2007, ‚Pets and Human Health in Germany and Australia: National Longitudinal Results’, Social Indicators Research, vol. 80., no. 2, pp. 297 – 311

Headey, B, Na, F & Zheng, R 2008, ‚Pet dogs benefit owners’ health: A ‚natural experiment’ in China’, Social Indicators Research, vol. 87., no. 3, pp. 481 – 93

You Might Also Like...