Międzygatunkowa rodzina
DIY czyli zrób to sama DIY dla psa Poradnik psiego opiekuna

Pill pockets, czyli kieszonki na tabletki

Przepis na miękkie ciasteczka do ukrywania tabletek.

Jak już mogliście dowiedzieć się z wpisu BARF NO MORE, dzieciaki-futrzaki dostają suplementy w postaci tabletek.

Milson jest takim stworkiem, który połknie wszystko bez wąchania jednym kłapnięciem. Jedyne, czego w swym życiu nie zwalczyła to plasterek cytryny.

Bonzo z kolei jak zwietrzy obecność tabletek to zjada wszystko dookoła nich i pozwala, żeby tabsy z wielkim hukiem runęły z pyska na ziemię. BAM – dostały właśnie stempel: niejadalne. Udaje się nam przechytrzyć jego kubeczki smakowe za pomocą masła. Znalazłam jednak w sieci przepis na inny sposób, mianowicie tzw. pill pockets, czyli psie ciasteczka z dziurką w środku. Do dziurki chowamy tabletkę i voila!

Zagramanicą istnieje firma Greenies, produkująca takie gotowe pill pockets w dwóch rodzajach – na podłużne pigułki i okrągłe tabletki. W Polsce jeszcze ich nie widziałam, więc pozostaje je zrobić samemu. Przynajmniej będziemy wiedzieć co znajduje się w środku.

a_MG_8019

Składniki:

  • 1 łyżka masła orzechowego
  • 3 łyżki mąki
  • 1 łyżka mleka

Zastępniki:

Masło orzechowe możemy wymienić na olej kokosowy. Mąka – jakakolwiek dobra jakościowo mąka będzie ok. Planowałam użyć ryżowej, ale w szafce znalazłam tylko pszeniczną. Mleko – użyłam mleka krowiego, na szczęście nie mają rewolucji żołądkowych po tak małej ilości mleka, ale można zastąpić mlekiem sojowym, ryżowym, migdałowym.

Przepis:

  1. Wszystkie składniki wsypujemy do miski.
  2. Mieszamy, aż wszystkie się połączą. Dobrze wymieszana masa ma konsystencję plasteliny.
  3. Wyrabiamy ręką małe kuleczki.
  4. W kulkach robimy dziurkę ołówkiem.

a_MG_8022

a_MG_8025

a_MG_8028

a_MG_8027

a_MG_8034

Gotowe kieszonki ładujemy do lodówki, żeby utwardzić ich formę. W lodówce możemy przechowywać je przez tydzień, w zamrażalniku ok. trzech miesięcy. Grunt, żeby zapakować je w szczelne pudełko lub zamykaną torbę.

U nas tabletka schowana w orzechowej kieszonce może wystawać, szczęśliwie Bonzo i Milla połykają je bez grymaszenia. Jeśli Wasz psiak jest większym smakoszem i tabletka mu nie podchodzi, najlepiej ulepić wyższe kieszonki, w których schowamy cały lek.

a_MG_8037-horzA

Wpis inspirowany postem z bloga http://thecaninechefcookbook.com/

You Might Also Like...

  • Ja mam lepszy sposób – dobrze ugotowany ryż lub trochę masła. Legion zjada swoje tabsy z ogromną ochotą wręcz :)

    Natomiast Wam polecałbym witaminy w formie proszku. Też stosowaliśmy tabletki, ale strasznie dużo ich wychodziło i podawanie jest problematyczne. Kupiliśmy suplementy w takiej puszce i wsypujemy kilka łyżek do normalnego jedzenia – o wiele łatwiejsze :)

    • Haha, wg Bonza ugotowany ryż zasługuje co najwyżej na obwąchanie :) Dzięki za pomysł z proszkowymi suplementami, mamy nawet takie w dalszym ciągu w szafce (zostały z czasów barfowania), ale teraz mamy wykupione w pastylach, więc nie ominiemy sprawy.

      • Taki wybredny? :) Legion ryż uwielbia, szczególnie podlany rosołkiem

  • Anita Borowska (Anisiołek)

    Mojej Niuni wystarczy tabletkę wcisnąć w kulkę białego serka do smarowania, nabranego na łyżeczkę od herbaty – wylizuje i nawet nie zauważy, że serek miejscami nie był serkiem ;)

    • Szczęściara :D Dziś czytałam w komentarzach na fb pod linkiem do tego posta, że niektórym wybitnie sprytnym psiakom trzeba niestety wkładać do gardła pastylki, więc obu nam się poszczęściło w sumie :P

  • Będę musiała wypróbować ten sposób. Ale jak na razie u nas leki przechodzą pod postacią kulki z pasztetu/sera/wędliny/masła. ;)

    • U nas masło musieliśmy ograniczyć psu, bo boczki rosną ;) Pasztet jest spoko!

    • Masło i pasztet też u nas królują. :D

    • O, no u nas w maśle też wchodzą, ale po pasztecie się drapią oba psy przeokrutnie. Z kolei wędlina i ser za cienkie są w swoich uszach, żeby ninja Bonzo ich nie znalazł :D

      • To na szczęście u mnie przechodzą tablety różnych rozmiarów i w różnych kombinacjach spożywczych. :) Ale martwiłam się jak to będzie z tym przemycaniem. Jednak mój pies okazał się pochłaniaczem podstępnych kulek. ;)

  • A ja podaję tabletki w nagordę za jakąś sztuczkę. :D Jestem szczęśliwą pańcią niemożliwie żartego psa i jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby nie chciał zjeść czegoś, co mu oferuję. :P Natomiast, problem mam ze wszystkimi proszkami i syropkami, które trzeba dodawać do karmy, bo brak miski skutecznie psuje mi szyki w takich sytuacjach. :/