Międzygatunkowa rodzina
Z życia psiarki

BUM! Rebranding bloga na „Międzygatunkową rodzinę”

Pies w Warszawie umarł we mnie. Narodził się nowy projekt.

Umarł król, niech żyje król

Rok temu poczułam, że format Psa w Warszawie stał się dla mnie tak ciasny, że przestałam mieścić się w jego ramach. To, o czym chciałam pisać nie pasowało do tematyki. Szukałam miejsca aby pisać o kupnie siedliska, o nadchodzącej przeprowadzce, o naszej firmie, o wszystkim, co mnie na co dzień zajmuje i wypełnia czas, ale nie wiąże się bezpośrednio z tematyką psów – to chciałam zachować dla postów na Psie. Aby nie zmieniać nazwy dotychczasowego bloga, wiedziona poradami „Nie zmieniaj nazwy bloga, Pies w Warszawie to marka”, „Szkoda byłoby Psa w Warszawie”, „Pies w Warszawie jest rozpoznawalny, po co zmieniać?” i chcąc wierzyć w dalsze powodzenie projektu Psa tak mocno, jak inni, opublikowałam drugiego bloga dla życia prywatnego. Jednak nowe posty o psach za rzadko widywały światło dzienne, a na pisanie dwóch blogów po prostu nie stać mnie czasowo.

Ostatni rok to było powolne umieranie Psa – przede wszystkim przez to, co szumnie nazywa się „brakiem czasu”. Miałam pomysły na artykuły, ale nie miałam czasu, czy bardziej prawdopodobne – ochoty o nich pisać. Aby się zmotywować chwytałam się różnych zabiegów:

  • narzucenie sobie publikacji co tydzień (mimo, że w tym czasie poświęcałam kilka wieczorów w tygodniu aby przygotować wpis, kończyło się to płaczem i zgrzytaniem zębów, bo rzadko zdążałam na czas, atmosfera w domu grobowa),
  • szukanie motywacji u mentora, a nawet
  • podjęcie współpracy z copywriterką, żeby robiła za mnie research najważniejszych zagadnień potrzebnych do wpisu. Żaden z czterech zleconych artykułów nigdy się nie ukazał.

Jednak mocno ograniczonego Psa w Warszawie już jakiś czas temu, żałoba trwała blisko pół roku. W tym czasie straciłam wewnętrzny kompas, nie wiedziałam dokąd zmierzam, co dalej począć, kim jestem i czy w ogóle chcę dalej tworzyć treści, a jeśli tak – to o czym, do diaska?

I wreszcie – BUM! Urodziłam arbuza przez otwór wielkości cytryny (serio, to był zajebiście długi i trudny proces) i wydałam na świat nowe dziecko: Międzygatunkowarodzina.pl z którego jestem w pełni usatsfakcjonowana. Wreszcie czuję, że rozwinę skrzydła niczym ptaszek za długo przetrzymywany w klatce, czy coś.

A o czym będzie ta cała Międzygatunkowa rodzina?

Międzygatunkowa rodzina – wskazuje na gatunek ludzki, ale i inne zwierzęta. Uważam, że „wszyscy jesteśmy złączeni w wielkim kręgu życia”, jak to zostało rzucone w Królu Lwie. Kiedyś sądziłam, że zainteresowanie przyrodą pojawia się w wieku dziecięcym i znika wraz z dorastaniem. Tymczasem mam już prawie 30stkę na karku, a bliżej mi do Wajraka, niż kiedykolwiek. I w to mi graj, i chcę więcej! Ostatnio zgłębiam tzw. głęboką ekologię, która przybliża połączenie człowieka z przyrodą, chcę lepiej ją poznać i zrozumieć.

W 2018 roku, jeśli wszystko pójdzie z planem, przeprowadzimy się do siedliska, żeby nasze psy miały godną emeryturę. Bliskość natury będzie dodatkowym czynnikiem zachęcającym do świadomego, powolnego życia i zwiększania wiedzy o faunie i florze, z którą dzielimy tę część świata.

Niby szykuje mi się tutaj przeprowadzka z miasta, a tymczasem jeszcze nigdy wcześniej aż tak mocno nie przywoływała mnie antropologia miasta i przestrzeni. Urbanistyka, zwłaszcza pod kątem planowania przestrzeni miejskiej z myślą o, a jakże, psach i ich ludziach, przyzywa mnie głośno i namiętnie.

Innym argumentem za tą nazwą jest fakt, być może po przeprowadzce przyjdzie nam się rozmnożyć (trudno o wychowanie potomkini lub potomka w mieszkaniu o wielkości pokoju hotelowego przy dwóch dużych psach, które potrzebują regularnych spacerów), więc i „rodzina” w nazwie jest trochę jak budowanie gruntu. Podejrzewam też, że powiększenie rodziny wcale nie skończy na ludzkim bachorze – po ostatniej wizycie w schronisku jeszcze bardziej narosła we mnie potrzeba pomocy czterołapym jegomościom, którzy ciut za długo patrzą zza krat. Dom z ogrodem stwarza nam nowe możliwości, zupełnie inne od ciasnej kawalerki w bloku.

Poza tym, nasza mała firma jest firmą rodzinną, tworzoną przez psio-ludzki team i również o kulisach jej prowadzenia będę pisać, a także o planowanych sposobach dywersyfikacji przychodów.

Podsumowując, mamy trzy filary:

  1. Pies w społeczeństwie/pies w przestrzeni publicznej
  2. Przyroda/ekologia/slow life/przyjazna przestrzeń życiowa/przeprowadzka na wieś
  3. Styl życia/prowadzenie firmy/czas wolny

Przed nami projekt podróżniczy i literacki, ale o tym na razie cicho-sza, trzymam gębę na kłódkę.

Jakie dalsze kroki?

Na Instagramie od kilku dni funkcjonuję jako użytkownik międzygatunkowarodzinapl

Wkrótce zmieni się nazwa fanpage’a na Facebooku.

Po rozszerzeniu tematyki część z Was pożegna się ze mną, jestem z tym totalnie pogodzona. Dużo z Was straciłam już przez nieregularnie pisanie – po stokroć wolę pisanie od serca o tym, co mnie pali, co mnie wzrusza, co mnie inspiruje i zmniejszenie liczby wejść na bloga, niż trwanie we wcześniejszym zawieszeniu. Jeśli tematyka Was nie interesuje – nie traćcie cennego czasu, za krótko żyjemy. Ale jeśli znajdzie się wśród Was choć kilka osób, które będą dzielić moje zainteresowania, to ja już jestem wygrana.

You Might Also Like...

  • Magdalena Ryba

    Mnie nie stracicie. Mimo nieregularnego pisania jesteście i będziecie na mojej liście ulubionych blogów. I będę kibicowac i z checia ogladac poczynania w nowych dziedzinach :) Zwlaszcza ze tematy domowo siedliskowe kocham, wiec obiecajcie jak najwiecej zdjec z nowego miejsca i nowych emocji! :)
    pozdrawiam
    Magda i Moose :)

  • Ja się bardzo cieszę! Przede wszystkim, że wróciłaś. Nie wiem czy mogę Ci to napisać, bo kim ja jestem w porównaniu do Twojego pierwszego projektu „Pies w Warszawie”, ale uważam, że powinnaś robić to co czujesz i to co chcesz. Część odejdzie – trudno, przyjdą na ich miejsce nowi z nowej grupy odbiorców. :) Trzeba cieszyć się tym co robisz, a nie robić pod kogoś. Trzymam za Was kciuki bardzo mocno!

  • Blog to miejsce, w którym to Ty publikujesz co chcesz, o każdym temacie jaki czujesz i masz potrzebę coś z siebie wyrzucić lub się podzielić ze światem swoimi przemyśleniami. Blog to takie miejsce gdzie chcesz przechować dla siebie coś ważnego, dlatego pluj na to czy czyta Cię 100 osób czy 1000. Nie wszystkim się wszystko podoba, a każdemu nie dogodzisz. ;) Trzymam kciuki za dalszy rozwój i czekam na wpisy. :D

  • Aneta Kowalewska

    I super. Zgubilam kiedys gdzies Wasze wpisy o siedlisku a bylam ciekawa jak Wam idzie. Mnie sie pomysl podoba. Powodzenia .Bedzie dobrze :-).

  • Natalia Urbańczyk-Adach

    Jak będzie dużo zdjęć Bonza, to OK ;)

  • Justyna Długoborska

    Doskonale Cię rozumiem. Ja również prowadząc bloga w pewnym momencie poczułam, że nie mieszczę się w tych ramach, które sobie narzuciłam. Poukładałam to już sobie w głowie, a przyznaję że trochę czasu to zajęło. Teraz czuję wolność, a samo pisanie chociaż trwa dłużej jest procesem mniej bolesnym. Być może część czytelników stracisz, ale zyskasz innych. Powodzenia!

  • Zmiana jest tak znacząca, że aż zmusiła mnie do odkopania hasła do Disqusa (normalnie po prostu odpuszczam komentowanie, bo nie przepadam za tą platformą). :)

    Fajnie, że wrócisz do pisania z nową energią! Wprawdzie byłam jedną z tych osób, które broniły marki Psa w Warszawie, ale muszę przyznać, że Międzygatunkowa rodzina to świetny pomysł, który wydaje się naprawdę super pasować to tego, co dzieje się w Twoim życiu i co planujesz. Trzymam za za Ciebie, za Was kciuki i jestem pod naprawdę wielkim wrażeniem – zmiana zdecydowanie na plus!

  • Cieszę się, że odnalazłaś się w tej sytuacji, szkoda byłoby stracić tak zacnego blogera ;) Czasem trzeba się liczyć z dużymi zmianami na rzecz czegoś lepszego :) Czytelnicy mogą być na początku zagubieni – zmiana nazwy jest znacząca. Jednak przywykną, dadzą radę.
    Wierzę że wraz z nową nazwą przybędzie Ci ochoty i weny do pisania, trochę tęskniłam za Twoim stylem :D
    Pozdrawiamy!

  • Zosia super :) Ja ciągle szukałam w sieci miejsca w której piszesz o Waszej przeprowadzce i nie znalazłam. A tak będę miała Ciebie, dwa psiaki, Twoją firmę w jednym miejscu :) Super!

  • demonniepies

    Gratuluje dezycji, trzymam kciuki i zazdraszczam Siedliska <3
    Jak tak was pcha w naturę to polecam obejrzeć film "Demain" / "Tomorrow"