Międzygatunkowa rodzina
Kulisy firmy

Wyprowadzanie psów w schronisku – pomysł na integrację, randkę, wypad z przyjaciółmi

Wspólne wychodzenie z psami ze schronu scala bardziej niż niejedno wyjście do kina. Been there, done that! Dlaczego?

W ramach integracji naszej małej firmy, zamiast wizyty w knajpie czy pikniku, zaplanowaliśmy wspólne wyprowadzanie na spacery psów ze schroniska.

Skąd pomysł?

Jak to zwykle bywa – z życia. Jedna z naszych klientek, Dorota, zagadnęła mnie na firmowym stoisku podczas imprezy dla opiekunów psów. Jako wolontariuszka schroniska na Paluchu, na imprezie przebywała wraz z wyciągniętym na ten dzień ze schronu Kazarem – psem szukającym domu (aktualnie już w domu stałym), lansującym się aktualnie na naszej kolorowej smyczy Shine in Lime w nadziei na przyciągnięcie uwagi nowych opiekunów. Od słowa do słowa obiecałyśmy sobie pozostanie w kontakcie. Dorota jest bardzo ciepłą, miłą i otwartą osobą, więc chętnie ją zapamiętałam, a kiedy skończył się wysoki sezon zamówień wakacyjnych i mogliśmy wreszcie ciut odetchnąć, umówiłam się z Dorotą na wizytę w schronie w ramach integracji firmowej.

Psy ze schronu, które od 10 lat siedzą za kratami: Florencja, Borys, Spot

Naszym dziewczynom w firmie pomysł się spodobał – nawet daleko bardziej, niż zwykła posiadówa przy stoliku. Mogliśmy wspólnie zrobić coś, co ma znaczenie!

 Adopcja psa ze schroniska: pytania do ekspertki

Organizacja

My akurat połączyliśmy siły dla Schroniska na Paluchu. Tutaj aby zostać pełnoprawnym wolontariuszem, należy spełnić określone wymogi i złożyć deklaracje. Jednak aby po prostu wyprowadzić psy, wystarczy skontaktować się ze schroniskiem lub wolontariuszem.

Zdjęcie pod biurem adopcji na Paluchu

Pierwsza wizyta w schronisku na Paluchu: od lewej wolontariuszki Marysia, Dorota, oraz my – Kuba, Zosia, Ewa

Zasady w skrócie:

  • Przedstawiamy na wejściu dowód osobisty lub inny dokument identyfikujący;
  • Musimy się ukończone 18 lat;
  • Sprzątamy po psach (warto mieć własne woreczki, ale schronisko dostarcza);
  • Pilnujemy żeby nie zjadły nic z ziemi;
  • Pilnujemy żeby się nie pogryzły;
  • Nie karmimy psów;
  • Przez schronisko idziemy na krótkiej smyczy;

Słowa wolontariuszki:

W pomocy chodzi o to, że umawiamy się z konkretnym wolontariuszem i jemu pomagamy przez kilka godzin, wyprowadzając wskazane psy. Czyli nie szukają osób na pojedyncze spacery, które chodzą po Schronisku i chcą wyjść z wybranym przez siebie pieskiem w ramach rodzinnej rozrywki.

Dlaczego warto wybrać tę formę integracji?

To działanie ma znaczenie

Jest to okazja do spędzenia wolnego czasu i integracji w pożyteczny sposób. Po pierwszej wizycie w schronie napisałam:

Wolontariuszki Dorota i Marysia były tak przemiłe i zaangażowane w dobrostan psiaków, że miałam wrażenie, że takim spacerem to ja normalnie robię najważniejszą rzecz na świecie jaka jest do zrobienia w tym momencie na kuli ziemskiej.

Bardzo się cieszę, że te chwile mogłam przeżywać w ramach działań firmowych – sądzę, że przyczynia się to do identyfikacji z firmą i zespołem – zwłaszcza, jeśli firma działa w branży zoologicznej.

Wyprowadzaliśmy psy ze schroniska w Warszawie

Tuż po wyspacerowaniu kilkunastu psów z Palucha – to nasza druga wizyta w składzie czterosobowym: Zosia, Kasia, Ania, Kuba

Budowanie zespołu – w grupie siła

Idąc do schroniska w grupie, wspólnie mamy szansę uszczęśliwić większą ilość psów, niż jako pojedyncza osoba. My podczas jednej wizyty wyprowadziliśmy wspólnie kilkanaście psów. Ta krzepiąca perspektywa dobrze wpływa na poczucie wspólnotowości w zespole – widać wyraźnie, że w grupie siła i razem możemy więcej! Poza tym na wycieczkę poza granice komfortu, jaką początkowo może być wizyta w przytulisku, łatwiej wybrać się grupą, niż samodzielnie – obecność innych osób wpływa kojąco na ogrom przeżywanych emocji, bo wiemy, że nie jesteśmy w tym sami.

Moje mieszkanie stało się domem – historia adopcji Kamili i Dana

Wspólne rozwiązywanie problemów i skuteczność

Widok psiaków spędzających życie za kratami potrafi rozkleić nie jedną osobę. Jednak łatwiej będzie nam się otrząsnąć, jeśli zdamy sobie sprawę, że do wyboru mamy bierne rozpaczanie nad ich losem, które absolutnie nic nie zmieni, albo aktywne wpływanie na rzeczywistość – po prostu zabranie ich na spacer. Kiedy przychodzimy grupą, tworzy się atmosfera działania, nie ma czasu na rozpaczanie – tutaj naprawdę sprawdza się podejście zadaniowe.

A często jest tak, że pies, którego poznaliśmy i nawiązaliśmy relację, przestaje być nam obojętny i działanie wynosimy poza mury schroniska. Nasłuchujemy czy znajomi nie szukają psiaka, wspomnimy o wizycie w schronie koleżance, która już od dawna chciała pojechać i dzięki naszej historii się odważy. Ważne, żeby robić rzeczy, a reszta sama już ruszy.

 Jak zacząć wyprowadzać psy w schronisku? [PODCAST]

Poza tym, jeśli już od jakiegoś czasu chodził Ci po głowie pomysł pomocy w schronisku dla zwierząt – to dobra okazja, żeby wreszcie się zmotywować.

Działanie CSR-owe

Poza realnym wsparciem dla zwierzaków w schronisku, dużą zaletą tych działań jest budowanie pozytywnego wizerunku firmy. Sama patrzę przychylnym okiem na marki czy zespoły, które poza robieniem szmalu, wprowadzają zmianę w świecie.

Pomóc szczęściu

Dwóm weteranom – Borysowi i Spotowi, którzy od 10 lat kiblują w schroni podarowaliśmy posag – bon o wartości 200 zł na zakupy w naszym sklepie. Borys właśnie w ten weekend udał się do domu, Spot jeszcze czeka. To jest absolutnie przewspaniały pies, rodem z komiksu – walory estetyczne zapewnione, po adopcji to będzie mały król instagrama <3

Podsumowanie

Wyprowadzanie psów w schronisku to po prostu świetna okazja, by wspólnie zrobić coś, co ma znaczenie. Większość z nas gdzieś pracuje – dlaczego nie zorganizować choć raz wspólnego wyjścia? A może zachęcić do pomysłu przyjaciółkę i wybrać się raźno we dwie? Niektóre pary biorące ślub, proszą o dary dla schroniska zamiast kwiatów. Dlaczego by raz na dwa miesiące nie wybrać się z przyjaciółmi czy rodziną na 3 godziny do schronu? Satysfakcja jest ogromna, a to nic nie kosztuje!

Jeśli czujesz się zachęcona do pomocy w spacerach, napisz maila do spacery@napaluchu.waw.pl lub bezpośrednio do wolontariuszki Doroty: d.w.pawlicka@gmail.com

Po tym, jak pojechaliśmy po raz pierwszy w październiku, staramy się jeździć prywatnie co miesiąc. Losy poznanych psów wciągają jak najlepszy serial – wyobraźcie sobie, że spośród psów, które mieliśmy okazję wyprowadzać, kilka już znalazło domy! Tusia, Borys, Bezik, Yogi, Florencja – one już grzeją dupki na kanapie. To ogromna satysfakcja i łzy szczęścia w oczach.

A Wy, byłyście kiedyś w schronie? Co myślicie o takiej formie wspólnego wypadu z przyjaciółmi, czy firmą?

 

You Might Also Like...

1 Comment

  • Reply
    Miśka z Na kanapie siedzi pies
    11 marca 2018 at 12:38

    Przez ponad pół roku pomagałam w wyprowadzaniu psów ze schroniska. W tym czasie dom znalazło naprawdę wiele psiaków, z czego ogromnie się cieszę. :D Dzięki temu doświadczeniu mogłam zaobserwować różne zachowania, temperamenty czy potrzeby psów tam przebywających. A przez ten czas „przewinęło” mi się przez ręce naprawdę sporo zwierzaków. Jednak, im dłużej i regularniej tam jeździłam, tym bardziej byłam wciągana w środowisko wolontariuszy (z rejonu, w którym pomagałam). I przestało mi się podobać to co zaobserwowałam, w kontekście podejścia niektórych osób do wolontariatu i pomagania.
    Ale cieszę się, że promujecie wyprowadzanie psów w schroniskach. :) Psiakom jest to naprawdę potrzebne, zwłaszcza, że niektóre potrzebują obycia z wychodzeniem na spacery. ;) Może akurat Wy trafiliście na kogoś kto nie kręci nosem. ;)

Leave a Reply