Międzygatunkowa rodzina
Jak mieszkamy

Jednopokojowa kawalerka – jak nam się mieszka z dwoma psami?

Dwie dorosłe osoby i dwa duże psy w kawalerce. Jak płynie życie? Co jest fajowskie? Co jest męczące?

Mała kawalerka, w której mieszkamy wspólnie od 3 lat, była kupowana jako małe mieszkanie dla singla. Kawalerka jednopokojowa – jak wszystko – ma swoje plusy i minusy, które zwielokrotniają się po stokroć ze względu na obecność psów.

 

Lokalizacja: Warszawa – Żerań, 15 minut do metra Marymont

Piętro: parter

Metraż: 34 m2 + ogródek 34m2

Kiedy wprowadzałam się do Kuby w 2014 roku, myślałam, że Boga za nogi złapałam. Mały metraż, ale za to bez rodzicielki na pokładzie! To było moje wybawienie, mogłam na dobre wyprowadzić się od mamy i rozpocząć nowe życie (#dorosłeżycie). Wielkość mieszkania wydawała się naprawdę wystarczająca i nadal uważam, że jest to wystarczający metraż dla bezdzietnej pary. Jednak po raz pierwszy oświeciło mnie, że nasze mieszkanie jest niewielkie podczas tegorocznego noclegu w jednym z hoteli. Nasz pokój hotelowy miał 36 m2 – czyli więcej niż nasze mieszkanie. Zamiast aneksu kuchennego, stał w nim spory komplet wypoczynkowy zorientowany na telewizor, czego u nas nie znajdziecie, a jednak i tak omiatając wzrokiem pokój hotelowy uznałam, że mieszkanie w małym metrażu tak liczną rodziną ma swoje granice – zwłaszcza, że oboje z Kubą pracujemy poza domem i razem wypoczywamy po pracy, a chcielibyśmy zrobić nieco miejsca na powiększenie rodziny. Jednak nigdy nie uważałam, żeby nasze mieszkanie było jakieś miniaturowe – wiecie, początkowo mieliśmy tu firmę – kawalerka pomieściła dwie maszyny do szycia, dwa biurka, ogromny regał będący magazynem oraz przedmioty dotyczące sfer codziennego życia – łóżko, aneks, książki, stół jadalniany.

Lipiec 2015 – centrum dowodzenia Warsaw Dogiem

Kawalerka i garsoniera to synonimy i znaczą dokładnie to samo – małe mieszkanie przeznaczone przeważnie dla jednej osoby. Zwykle jest to jeden pokój plus kuchnia lub w przypadku tak zwanego studia pokój z kuchnią o powierzchni od kilkunastu do trzydziestu kilku metrów kwadratowych. Coraz częściej kawalerka określana jest również nowym pojęciem mikroapartament.  Tego typu mieszkania są bardzo popularne na rynku i wraz z tendencją do zmniejszania się z roku na rok średniej wielkości oddawanych mieszkań (dane GUS) rośnie również ich udział w rynku. Mieszkania jednopokojowe najczęściej nabywane są przez singli lub bezdzietne pary, ale również przez inwestorów ze względu na fakt, że są chętnie wynajmowane.

Jak się mieszka w małej kawalerce?

Jak to mówią „Ciasne, ale własne” i jakie by nie było, bardzo się cieszę, że mogę tu mieszkać. Nasze mieszkanie jest własnościowe (gwoli ścisłości w połowie należy jeszcze do banku, ale wiecie o co chodzi). W tym mieszkaniu urządzamy się jak chcemy, możemy mieć tyle zwierząt, ile chcemy. W związku z tym, że nigdy nie mieszkałam w wynajmowanym mieszkaniu, nie doświadczyłam ograniczeń związanych z wymogami właściciela mieszkania. Kiedy słucham historii moich znajomych, którzy nie raz zastanawiają się nad każdym wbijanym gwoździem w pokoju w akademiku, strasznie się cieszę, że nie było to moim udziałem (choć z drugiej strony żałuję okropnie, że nie studiowałam w obcym mieście). Ominęła mnie też przygoda jaką niewątpliwie jest poszukiwanie mieszkania z psem. „Pies śmierdzi”, „pies szczeka i wyje, będzie przeszkadzał sąsiadom” to tylko niektóre argumenty przeciw wynajęciu mieszkania osobie z psem. BTW na marginesie – Kuba nigdy nie miał umowy o pracę, kiedy Kuba dostawał kredyt na mieszkanie, miał zwykłą umowę zlecenie. Do dziś nie mogę uwierzyć, że jednak da się dostać kredyt na mieszkanie, będąc zatrudnionym na śmieciówce. To, co jest charakterystyczne dla naszego mieszkania typu studio to fakt, że wszyscy stale przebywamy w jednym pokoju, więc jesteśmy pod stałą & czujną obserwacją psów.

Poniższe zalety i wady kawalerki typu studio odnoszą się stricte do naszego lokum i są wynikiem moich doświadczeń – żadne tam prawdy objawione.

Mała powierzchnia mieszkania równa się niski koszt urządzenia. Co innego urządzać dom o powierzchni 140 m2, a co innego jednopokojową kawalerkę w bloku. Dzięki temu można nieco zaszaleć lub wprost przeciwnie – maksymalnie obniżyć koszt urządzenia wnętrza. W naszym przypadku najwięcej hajsu zostało zainwestowane w kuchnię z meblami na wymiar i łazienkę, co do której, kiedy zobaczyłam ją po raz pierwszy, krzyknęłam, że to najpiękniejsza łazienka, jaką w życiu widziałam. Jest utrzymana w odcieniach szarości, łącznie z szarym gresem, dzięki czemu nie widać piachu nanoszonego przez psy. Hy, hy.

Przestrzeń dobrze wykorzystana. W naszym mieszkaniu nie ma powierzchni, których się nie używa. Kawalerka składa się z dwóch pomieszczeń – pokoju z aneksem kuchennym oraz łazienki. Przestrzeni wystarcza, aby znaleźć miejsce dla wszystkich potrzebnych mebli (np. kanapa dla psów, a jakże). Mamy osobno stół jadalny i oddzielne biurko, kącik wypoczynkowy, w którym stoi kanapa dla psów wraz ze stolikiem kawowym oraz miejsce do spania z szerokim łóżkiem. W zamierzeniu łóżko jest dwuosobowe, w praktyce nad ranem, kiedy wszyscy się do nas schodzą, jest dwuczłowiekowe i dwupsowe.

Przemyślana przestrzeń do przechowywania – mały metraż łatwo zabałaganić, więc ważne jest, aby zaplanować dużo przestrzeni do przechowywania rzeczy. Grunt, żeby mieć dużo schowków, co by rzeczy nie stały na wierzchu i nie zagracały powierzchni. Kiedy nie masz pierdyliarda przydasi i ozdobniczków na półkach, które regularnie zbierają kurz, sprzątanie okazuje się magicznie proste. Bonusowym efektem małej ilości rzeczy przechowanych na wierzchu, jest szybkie osiąganie efektu czystości podczas sprzątania. Przedtem byłam totalną bałaganiarą, a teraz z przyjemnością dbam o mieszkanie, bo wiem jak mało czasu zajmie mi porządkowanie.

Zdrowy minimalizm. Sytuacja, w której Twoje ciuchy przestają mieścić się w szafie i nie masz już gdzie chować sprzętów kuchennych, bo szafki się zaraz przestaną zamykać, inspiruje do działania. Nie uciekniesz przed regularną analizą swoich potrzeb. Wreszcie odnajdziesz motywację do odpowiedzi na pytania „Czy na pewno tego potrzebuję?” lub „Kiedy ostatnio tego używałam?”. Ograniczona ilość miejsca do przechowywania sprawia, że zanim coś kupimy, zadamy sobie 3 razy pytanie – czy aby na pewno tego potrzebuję?

Jesteśmy ze sobą blisko. Kiedy jesteśmy w domu, wolny czas najczęściej spędzamy wspólnie, oglądając filmy lub seriale na jednym laptopie, czytając obok siebie książki, czy oglądając filmiki na youtubie. Jeśli chcemy oglądać coś innego, to jedno z nas zakłada słuchawki, lub rozdzielamy się – Kuba leży na łóżku, a ja na kanapie, ale nadal możemy przerwać na chwilę oglądanie i dzielić się spostrzeżeniami. Jeśli zapomnę ręcznika, wystarczy, że krzyknę przez drzwi, a zaraz go będę miała – w małym mieszkaniu jest nikła szansa, że druga osoba nie usłyszy mojego wołania. Musiała by być w ogródku.

Ogródek – dodatkowa przestrzeń w sezonie. Genialne powiększenie przestrzeni, funkcjonujące przez połowę roku. Jego powierzchnia to 34m, czyli w sezonie dwukrotnie powiększa nam przestrzeń życiową. Tu wystawiamy pranie, tu spędzamy czas na leżakach i gramy w gry planszowe. Idealne rozwiązanie dla psów – to tu wylegują się w ciągu dnia, gdy my jesteśmy w pracy. Zostawiamy im czasem otwarte drzwi, żeby mogły sobie urządzać kąpiele słoneczne i piaskowe na zmianę lub wrócić do domu podczas załamania pogody. Przesiadują tu całymi dniami, zwłaszcza Bonzo lubuje się w obczajaniu życia sąsiadów i węszenia wiaterku, który przynosi informacje z całego świata. Więcej o mieszkaniu z ogródkiem przy dwóch psach pisałam we wpisie Mieszkanie z ogródkiem i psem. Oczekiwania VS rzeczywistość. Osiedle jest zamknięte, strzeżone, ma monitoring, ogródek wychodzi na patio, Bonzo jest psem stróżującym i obcych (niestety) żywcem nie wpuszcza, a wartościowe sprzęty zabieramy ze sobą, bo są potrzebne do pracy – dlatego pozwalamy sobie na zostawianie otwartych drzwi balkonowych.

Pan na włościach

 

Zapamiętaj jedną zasadę dotyczącą małego metrażu – jeśli masz piach koło drzwi, to masz zaraz piach koło łóżka. Wyobraź sobie, że masz dwa duże psy, mieszkasz w okolicy, gdzie więcej ziemi i błota, niż chodników, jest okres jesienno-zimowy i nie masz przedpokoju. Tak, piach masz w całym mieszkaniu po jednym spacerze. A teraz pomyśl o fakcie, że masz dwa duże psy i ogródek z dużą ilością ziemi, a psy kursują między mieszkaniem, a ogródkiem otrzepując się w środku z kurzu i wnosząc grudki ziemi na łapach i sierści. Tak, masz piach w całym mieszkaniu. Cały rok. Oczywiście tylko jeśli nie zbudowałaś jeszcze tarasu z ogrodzeniem oddzielającym psy od trawy i piachu, nie zaprojektowałaś garderoby lub innego miejsca do przechowywania ubłoconych butów i sprzętu do czyszczenia łap po każdym spacerze. Wszystko jest do zrobienia, tylko trzeba to uwzględnić. Osobiście wolę piach i częstsze odkurzanie, niż każdorazowe czyszczenie ośmiu łap i zamiatanie umownego przedpokoju po każdym spacerze. Trudno, diluję z tym.

Z racji częstej obecności piachu, nauczyłam się nosić kapcie. Ale nie słodkie, miękkie papucie z jednorożcem, a klapki, do których nie przykleja się sierść, brud i piach.

Zosia

Częste zmiany pościeli. Zmienianie pościeli raz w tygodniu to minimum, jeśli pozwalasz psu wchodzić na łóżko. A zwłaszcza, jeśli zostawiasz psom otwarty ogródek na noc, a jeden z gagatków lubi wykopywać korzonki. Wyobraźcie sobie nasze zdumienie, kiedy pewnego poranka otwieramy oczy i budzimy się w pościeli pokrytej ziemią i kępkami trawy. To Milka nudziła się w nocy i przyniosła sobie kępki trawki do zabawy, a jako, że chciała spać z nami, to zabrała je ze sobą do łóżka.

Brak miejsca dla suszarki na ubrania. Odgrodzić kanapę, zatarasować wyjście do ogródka, czy zastawić stół? Na to trudne pytanie musimy sobie odpowiadać w sezonie jesienno-zimowym, gdy nie wystawiamy suszarki do ogródka. Z pomocą przychodzi suszarka na wannę, wtedy tylko trzeba przemyśleć kwestie nadchodzących kąpieli lub mozolnie poskładać ubranie przed myciem się.

Brak osobnego pokoju. Jeśli się pokłócimy, pozostaje mi spać w wannie :) W końcu nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie spał na kanapie – raz, że jest cała w psie, dwa, że bokser będzie łkał i pociągał nosem, więc nie da zasnąć. Na szczęście jeszcze nie spałam w wannie, zawsze kończy się tylko na groźnych próbach moszczenia się. Brak osobnego pokoju to również brak własnej sypialni, psy towarzyszą nam ZAWSZE. Najgorzej, jak człowiek chce się wyspać, a bokser korzystając z nieograniczonego dostępu do ludzi, zażyczy sobie o 2 w nocy, żeby go wypuścić do ogródka, co by mogła powąchać trawę. A jej wszelkie próby wchodzenia na łóżko pod osłoną nocy wybudzają mnie za każdym razem. Prawdę mówiąc mało jest nocy, które przesypiam w całości od początku do końca.

Ze względu na brak osobnego pokoju, mały metraż, fakt, że każdy z psów wychodzi 3 razy dziennie na spacer mimo dostępu do ogródka oraz to, że często spędzamy wspólnie czas zarówno w pracy, jak i w domu, postanowiliśmy przeprowadzić się do większego lokum. Czujemy, że wyrośliśmy z tego mieszkania. Mieszkamy razem od 3 lat. Kiedy Kuba mieszkał sam 34m2 to było dla niego samego nawet za dużo. Kiedy wprowadziliśmy się z Bonzem – naprawdę było super. Teraz jednak czas na zmiany, potrzebujemy dodatkowych metrów na pokój dla ewentualnej potomkini/potomka.

Zdecydowaliśmy się na sprzedaż tego mieszkania, wystawimy je na rynek w 2018 roku. Jeśli będziecie zainteresowani – chętnie opowiem więcej o zaletach i wadach :) Tymczasem nasza przeprowadzka na wieś nadchodzi wielkimi krokami!

  • MajaLena

    Mamy mniejszą kawalerkę, ale i jednego psa ;) Dajemy radę, choć szkoda czasami piesa gdy pada deszcz. Na dwór nie wyjdzie, a w mieszkaniu mało miejsca do zabaw.
    PS. jak jest z kleszczami jesienią/zimą? Czy nadal powinnam skraplać psa fiprexem?

    • Ojej, odmawia spacerów podczas deszczu? A to faktycznie może bywać problematyczne :)
      P. S. No nie wiem, weterynarze na pewno zalecają, bo trafią się kleszcze nawet w grudniu

      • MJEDJEJ
        Mój pies złapał najwięcej kleszczy w połowie stycznia – 14 na jednym spacerze, bo przecież zima i krople wystarczą – nie, nie wystarczą. Info potwierdzone ;)

  • Jestem zwolennikiem zasady: mniej a lepiej :D Więc mało mebli, ale dopracowanych. Mniej ciuchów, ale takich, w których będę chodzić. Mniej psich akcesoriów, ale takich które będę używać (no prawie się udało… :P)
    Mieszkanie z ogrodem to moja miłość, albo ogród, albo spory balkon. Uwielbiam roślinki i możliwość postawienia ich na świeżym powietrzu – bezcenna ;)
    W sumie baaaardzo kusi to Wasze mieszkanko, brałabym za…4 lata? 3,5? Serio, jeśli dogadamy się cenowo, to ja chętnie wynajmę (biedne studenty AWF-u ;p). Moim marzeniem jest fizjo na AWF, więc dojazd całkiem od Was fajny :D
    Bardzo podoba mi się zagospodarowanie przestrzenne u Ciebie, zawsze interesował mnie wystrój wnętrz, architektura użytkowa, planowanie przestrzenne :D
    Pozdrawiamy z Betem! <3

  • 34m2, hehe marzenie, zapraszam na 24m2 :P , na których mieszkam od urodzenia. ;) Co prawda ilość zamieszkujących osób, te naście lat temu się zmniejszyła z 3 do 2 i na przestrzeni lat ilość zwierząt też ulegała zmianie. Ale wyobraź sobie, że na tym metrażu mieszkały 2 dorosłe osoby, dziecko, dwa koty i dwie świnki morskie w osobnych klatkach. A przy pewnym zjeździe rodzinnym, u nas w mieszkaniu spało 8 osób.
    Do łazienki polecam zawiesić suszarkę przy sufitową. ;)

    • Hardkor :D Na łazienkę sufitową Jakub nie wyraża zgody, więc temat odpuściłam. Ale znalazłam fajną suszarkę rozkładaną na wannie na czas suszenia, myślę o niej intensywnie :)

  • Elodie

    Ponieważ mojego psa raczej powinno się rozpatrywać w kategorii gryzonia – Chihuahua. Jak dla mnie bomba! XD :DD